
Bagaż winy pozostawionej dzieciom przez rodziców to temat książki Sansala „Nasz ojciec esemann i męczennik”. Z pozoru użycie słowa męczennik w określeniu do dawnego esesmana wydaje się nadużyciem. Jednak po przeczytaniu książki Sansala możemy dopuścić użycie tego słowa.
REKLAMA
Mieszkający we Francji Algierczyk o dźwięcznym nazwisko Schiller badając tajemnicę śmierci swoich rodziców poznaje mroczną przeszłość swego ojca. Jego ojciec, bohater wojny o niepodległość Algierii okazał się utalentowanym chemikiem, a w czasie wojny esesmanem odpowiedzialnym za gazowanie w obozach zagłady Żydów. Odkrycie wstrząsa młodzieńcem i zmienia jego Zycie. Z yuppie budującego wytrwale drogę kariery staje się on wytrwałym badaczem ideologii nazistowskiej i historii Holokaustu. Jednocześnie prowadzi swego rodzaju śledztwo-posługując się książeczką wojskową swego ojca przemierza miejsca, które cały cywilizowany świat zapamiętał jako miejsca masowych mordów. Chłopak zaczyna się utożsamiać z ofiarami, pragnąc jednocześnie ponieść karę w imieniu swego ojca. To rozdarcie doprowadza go do obłędu i do samobójczej śmierci. Śladem Młodzieńca przemierza jego młodszy brat. Nie można sobie wyobrazić dwóch odmiennych typów. Malrich w odróżnieniu od Rachela jest leniwym pracownikiem w warsztacie samochodowym, mieszka na przedmieściach, które są zapełnione świeżo naturalizowanymi Francuzami, w miejscu, które jest stale obserwowane przez policje i którego mieszkańcami interesują się różnej maści ekstremiści. Malrich rusza drogą Rachela. Oczywiście nie przemierza wszystkich miejsc, w których mordował ich ojciec. Nic dziwnego- biedny mechanik samochodowy nie ma takich rezerw finansowych jak młody yuppie. Nie znaczy to jednak by Malrich nie poznał tych miejsc. Jego brat pozostawił sporą kolekcję książek o Holokauście, pozostawił również notatki. Malrich też chce odpokutować winy ojca. Wybiera jednak inną drogę, drogę przeciwstawiania się złu, przeciwstawiania się ekstremistom, którzy gotowi są spalić młodą dziewczynę za noszenie zbyt kusej sukienki. Malrich dostrzega w ekstremizmie nowy nazizm. Czyja droga jest lepsza? Malrich patrzy w przyszłość, wie, że droga jego brata w niczym nie pomoże ani przeszłym ani przyszłym ofiarom. Malrich chce budować przyszłość pamiętając o przeszłości.
I tylko jednego mi u Sansala brakuje- nieco szerszego spojrzenia na ludzi żyjących na pograniczu kulturowych. Takich, którzy nie należą ani do jednej, ani do drugiej z kultur, takich, którzy swój wybór życiowy przypłacą stałym udowadnianiem swej tożsamości.
I tylko jednego mi u Sansala brakuje- nieco szerszego spojrzenia na ludzi żyjących na pograniczu kulturowych. Takich, którzy nie należą ani do jednej, ani do drugiej z kultur, takich, którzy swój wybór życiowy przypłacą stałym udowadnianiem swej tożsamości.
