
Kilka lat temu spotkałem się z pewną opinią o eksperymentach, jakimi poddawani byli więźniowie obozów koncentracyjnych. Z opinii tej wynikało, że pomijając zbrodniczy jej charakter, pozwoliły one na osiągnięcie postępu w medycynie. Nawet, jeśli medycyna zrobiła milowy krok dzięki nim, nie można dokonywać relatywizacji. Nikt bowiem nie ma prawa poświęcać zdrowia i życia innych ludzi w imię najbardziej szczytnego celu. I ta książka przypomina nam o tej prawdzie.
REKLAMA
Carl Clauberg, Horst Schumann i Eduard Wirth. Zdolni i ambitni lekarze z naukowymi tytułami. Trzy nazwiska tych, którzy sprzeciwili się przysiędze Hipokratesa oraz ich ofiary. W nowym, poszerzonym wydaniu książki Hansa Joachima Langa poznajemy zarówno zbrodnie, jak i postacie trzech katów, prowadzących pseudo ginekologiczne badania, oraz te z trzystu ofiar, które zdecydowały się opowiedzieć swoją historię.
Opowieść rozpoczyna się w październiku 1955 roku, kiedy jedna z ofiar bloku 10, Augusta Nathan, rozpoznaje swego dawnego kata. Carl Clauberg jest świeżo uwolnionym więźniem rosyjskich łagrów, który na mocy porozumienia między Niemcami Zachodnimi a Związkiem Radzieckim powrócili do swoich domów. Jak każdy uwolniony, Clauberg pragnie włączyć się w nurt nowych Niemiec, chce nadrobić stracony czas, pracować i bogacić się. Tylko, że Clauberg nie rozliczył się ze swojej zbrodniczej przeszłości. Oto ten niepozornie wyglądający lekarz w przeszłości przeprowadzał eksperymenty nad uzyskaniem trwałej bezpłodności. Na jego polecenie wstrzykiwano kobietom środki chemiczne, które miały wywołać niedrożność i stan zapalny organów rodnych. Jego króliki doświadczalne były tylko przedmiotem badań, a dla takich szkoda było nie tylko środków znieczulających, ale nawet tego, by wypowiedzieć w ich stronę choć jedno słowo. Zaiste, ten nadczłowiek pełną gębą, nie spodziewał się, że po kilku latach jed=go dawne ofiary będą szukały sprawiedliwości i zadośćuczynienia.
Tak, masz czytelniku rację. Tej książki nie sposób czytać spokojnie. Krzyk kilkunastu ofiar zdaje się wypełniać nasze uszy. A przecież usłyszałeś tylko kilkanaście historii. W bloku 10 było więżionych co najmniej 800 kobiet. Nigdy nie poznamy pełnego spectrum eksperymentów, bowiem większość dokumentacji zostało zniszczonych. Nie poznając tożsamości ofiar, możemy i powinniśmy poznać ich katów. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że człowiek zdolny jest do największego okrucieństwa, największej podłości i jest w stanie żyć w zakłamaniu. Może przybierać maski, ujawniając swą prawdziwą twarz w sytuacjach ekstremalnych lub wtedy, kiedy okoliczności dają mu okazję do poczucia się bogiem, panem życia, śmierci i losu innych. W tej książce tkwi kwintesencja nazizmu. Każdego można wykorzystać, jego umiejętności lub ciało, a już niepotrzebnego się usuwa. Ta smutna prawda, powinna wywołać w nas poczucie solidarności i empatii oraz sprzeciw wobec wszelkim przejawom pogardy.
Bo właściwie to od słów się wszystko zaczyna.
