
Rejewski, Zygalski, Różycki. Trzej genialni matematycy, którzy walnie przyczynili się do zwycięstwa aliantów w II wojnie światowej, łamiąc szyfry Enigmy. Ich nazwiska są nam doskonale znane. Wspominając je, oburzaliśmy się nad brytyjską niewdzięcznością, która skrzętnie ukrywała ich, jeszcze przedwojenne sukcesy kryptograficzne. Teraz, symbolicznie przywrócił im pamięć Dermot Turing.
REKLAMA
Wszystko zaczęło się od współpracy wywiadów. Sukcesem jednego było zdobycie palnów maszyny szyfrującej, drugi, po jej odtworzeniu, opracował, dzięki zastosowaniu matematyki, metodę odczytywaniu zaszyfrowanych wiadomości. Trzeci, korzystając z och osiągnięć, znalazł nową, szybszą metodę deszyfrowania, sporządzając jednocześnie pierwowzór znanego nam obecnie komputera. Sam początek nie wygląda nam na opowieść w stylu agenta 007, bo i nie ma w niej martini, wstrząśniętego, nie mieszanego, brakuje tam szybkich samochodów i pięknych kobiet. Jedynie żmudna praca, która początkowo efektu żadnego nie dała, praca w cieniu i tajemnicy, bo wścibskie oczy mogły wypatrzeć zbyt wiele.
Dermot Turing, bratanek słynnego Alana Turinga, w swej książce oddaje honor Polakom. W jednym z wywiadów Autor wspomniał, że rola naszych naukowców jest nie do przecenienia, wszak wyprzedzali o kilka lat swoich brytyjskich kolegów. Bez ich doświadczeń, naukowcy brytyjscy nie mogliby zacząć odczytywać depesz Kriegsmarine, przez co perspektywa zwycięstwa aliantów, byłaby wątpliwa. Oczywiście nie samą kryptografią wojny się wygrywa. Pokonanie hitlerowskich Niemiec stało się możliwe głównie dzięki zdolności do szybszego uzupełniania strat materialnych i ludzkich po stronie alianckiej. W nowoczesnej wojnie najważniejsze są, obok informacji, zasoby. Niemniej jednak, po raz pierwszy, zostało przyznane, iż to praca naszych naukowców była tą kładką, po której stąpał Alain Turing, opracowując swą bombę kryptologiczną. Czy to jednak oznacza, że książka zadowoli polskiego czytelnika, który swoją wiedzę czerpie z filmu Romana Wionczka Tajemnice Enigmy? Prawdopodobnie nie, rola tych, którzy przetarli szlak w łamaniu szyfru enigmy, a potem byli trybikiem w pracy francuskiego wywiadu, raczej nie spodoba się naszemu czytelnikowi, przyzwyczajonemu do historycznej roli Polski- Chrystusa Narodów.
A szkoda.
