Agnes Lidbeck
Odnaleźć się
Agnes Lidbeck Odnaleźć się Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Oj, Kobieto, chciałoby się krzyknąć do bohaterki tej powieści, czy Ty naprawdę liczysz na to, że w Twoim życiu nastąpi odmiana, którą zafunduje dla Ciebie rycerz na białym koniu? Czy myślisz, że ktoś uwolni Cię od roli, w której najlepiej się czujesz? Czy naprawdę myślisz, że bez włożonego przez siebie wysiłku staniesz się kimś innym, niż żywy dodatek do pralki i odkurzacza?

REKLAMA
Poznajmy Annę. To przedstawicielka szwedzkiej klasy średniej. Mąż, praca, własny dom i oczekiwanie na dziecko. Naszą bohaterkę poznajemy w chwili, gdy urodziła swe pierwsze dziecko. Przez jakiś czas, Anna będzie szczęśliwą żoną i matką, nie dostrzegając nawet, że życie ma zamiar spłatać małego figla. Kobieta angażując się w prace domowe, w rolę matki i opiekunki, nie zauważa stopniowego oddalania się męża. Ten zaabsorbowany pracą i wyjazdami służbowymi powoli przestaje zwracać na nią uwagę, małżeński seks jest coraz rzadszy, para przestaje rozmawiać ze sobą, a nawet spędzać wspólnie czas. Nie wiemy jak było wcześniej, Autorka skąpi nam wspomnień, dzięki którym możemy poznać początki związku, czy wzorce kulturowe, jakie kobieta wyniosła z domu. Tak naprawdę wiemy tylko to, że kobieta nie jest szczęśliwa. Nagle odkrywa, że nie posiada żadnego atutu, żadnej władzy nad swym mężem, żadnego wpływu. Kiedy poznaje starszego od siebie mężczyznę i zaczyna z nim romans, czuje jakby narodziła się na nowo, czuje się znowu kobietą, której się pragnie, choć może nie adoruje. Oczywiście nasza bohaterka chce zmienić swoje życie i w pewnym momencie odchodzi od męża, jednak w nowym związku nie czuje się najlepiej, znowu bowiem wchodzi, tym razem z konieczności, w znienawidzoną rolę opiekunki i służącej.
Agnes Lidbeck nie ułatwia czytelnikowi osąd. Suchy, beznamiętny ton narracji, skupienie się na „gehennie” bohaterki, na jej smutnym, szarym i nieszczęśliwym życiu, nie daje nam zbyt dużego pola do popisu. Możemy tylko wnioskować, że nie należy ona do osób zbyt pewnych siebie. Obawia się nawet pomocy domowe, która nie wyjmuje naczyń ze zmywarki. Nie potrafi samodzielnie myśleć, taj się kalką poglądów mężczyzny, z któremu aktualnie usługuje. Bez mężczyzny Anna tak naprawdę jest nikim. Ta nieśmiałość, brak własnego zdania powoduje, że nie sposób jej uznać za atrakcyjną poza fizyczną sferą codzienności. Czytelnik wyobraża sobie Annę, kiedy wreszcie odważy się wypowiedzieć własne zdanie, jako osobę, która wpada w histeryczny potok słów, pozbawiony zupełnie sensu, w którym jedno zdanie zaprzeczy drugiemu. Ta kobieta zawsze będzie ofiarą losu, zawsze będzie żywym dodatkiem do sprzętu AGD, która nawet w sensie fizycznym znudzi się mężczyźnie. Bowiem nie zmienisz swego życia kobieto bez udziału własnej woli. Nie uwolnisz się od toksycznej matki, od problemów w pracy, czy od lekceważenia w domu bez własnego zaangażowania. Każdy rycerz w lśniącej zbroi, którego wezwiesz na pomoc , zawoła : pas, pozostawiając Ci rolę, w której czujesz się najlepiej.
A skoro tak jest, to nie narzekaj.