
Niewolnictwo w XXI wieku w jednym z państw Unii Europejskiej, która taki nacisk kładzie na przestrzeganie praw człowieka? Wydaje się to niemożliwe. Antonio Salas udowadnia jednak, iż niewolnictwo jest rzeczywistością współczesnej Hiszpanii.
REKLAMA
Zjawisko to powiązane jest z czerpaniem korzyści z cudzego nierządu. Wabione wysokimi zarobkami dziewczyny opuszczają rodzime społeczności i przenoszą się do nowego, lepszego świata. Część z nich zdaje sobie sprawę na czym polegać będzie ich nowe zajęcie. Liczą jednak, że handel własnym ciałem pozwoli im na szybkie uniezależnienie od swoich „dobroczyńców”. Ci jednak niechętnie rezygnują ze źródła łatwego zarobku. Sposoby, dzięki którym kontrolują swoje podopieczne, system ich pracy drobiazgowo opisał hiszpański dziennikarz śledczy kryjący się pod pseudonimem Antonio Salas. Salas wsławił się infiltracją środowisk neonazistowskich w Hiszpanii, jego książka i programy śledcze sprawiły, iż hiszpańscy neonaziści postawili sobie za cel jego fizycznej eliminacji. Co sprawiło, że człowiek ten postanowił jeszcze raz kusić los? Wszak nie istnieje coś takiego jak specjalizacja w przestępczości. Półlegalnie i nielegalne organizacje nie zamykają się w wąskiej specjalizacji. Handel narkotykami czy bronią może towarzyszyć czerpaniu korzyści z nierządu i populistycznej działalności politycznej. O tym właśnie przekonał się już na początku swojego śledztwa Salas. Jednak postanowił brnąć dalej w środowisko ludzi, dla których wysoki zysk eliminuje empatie czy poszanowanie drugiego człowieka. Śledztwo Salasa ujawniło smutną prawdę naszych czasów- wszystko można kupić. Tam, gdzie pojawia się popyt, zaczyna pojawiać się podaż, jedyne, co może ograniczyć wyobraźnie chorych umysłów to cena, którą należałoby zapłacić za spełnienie zachcianek. Emigrantki z Afryki i państw dawnego ZSRR, trzynastolatki, studentki czy celebrytki. Wszystkie one dostępne są dla amatorów szybkiego i niezobowiązującego seksu. O ile jednak dla studentek czy celebrytek ofiarowanie własnego ciała za pieniądze to własny wybór, o tyle pozostałe często są zmuszane do tego siłą, obawą przed zabobonami czy też szantażem. Ukrócenie tego procederu wydaje się niemożliwe. Niemożliwe? Salas, niczym walczący z wiatrakami rycerz wskazuje jedną tylko przyczynę – popyt. Popyt, którego nie są w stanie zmniejszyć uwagi moralistów. Popyt, którego zmniejszyć może uświadomienie jak bardzo żałosny jest mężczyzna korzystający z usług prostytutek. Jak niewiele wspólnego ma to, czego szukają z tym, co otrzymują.
Jeżeli ktokolwiek powodowany ciekawością chciałby sprawdzić swój męski wigor z „profesjonalistką” to po lekturze książki Salasa straci na to ochotę. Potencjalnego czytelnika ostrzec muszę przed jednym. Zbieranie materiałów do książki i konieczność przebywania w tym środowisku pozostawiło, jak twierdzi Autor, na nim brud tego świata. Nie jestem pewien czy i Czytelnik pozostanie po jej lekturze czysty i niepokalany.
Jeżeli ktokolwiek powodowany ciekawością chciałby sprawdzić swój męski wigor z „profesjonalistką” to po lekturze książki Salasa straci na to ochotę. Potencjalnego czytelnika ostrzec muszę przed jednym. Zbieranie materiałów do książki i konieczność przebywania w tym środowisku pozostawiło, jak twierdzi Autor, na nim brud tego świata. Nie jestem pewien czy i Czytelnik pozostanie po jej lekturze czysty i niepokalany.
