Erika Fatland
Granica
Podróż wokół Rosji
Erika Fatland Granica Podróż wokół Rosji Wydawnictwo Sonia Draga

Rosja poznawana przez Norweżkę z perspektywy krajów sąsiadujących z postsowieckim imperium. Wydaje się to ciekawe, tym bardziej, że Norwegia, jako jedyny sąsiad Rosji nie był przez nią podporządkowany, ani nawet zaatakowany. Spojrzenie to nie będzie więc pisane pod wpływem historycznych antypatii, przez co nie tylko będzie uczciwsze, ale i ciekawe. Poznajmy więc nie tylko Rosję, ale i kraje ościenne przez pryzmat Eriki Fatland.

REKLAMA
Rosja. Kraj dumny, aspirujący do rangi światowej potęgi i powoli rangę tę odzyskujący. Kraj rządzony twardą ręką, kraj ludzi równie biednych, co dobrych i szlachetnych. Tak wygląda moje spojrzenie na Rosję. Jak ją jednak widzi Erika Fatland? Ta norweska antropolożka, dziennikarka, pisarka i podróżniczka może postrzegać Rosję inaczej, zwłaszcza, że poznaje ją przez pryzmat doświadczeń sąsiedzkich. Jej Rosja, to kraj, który swoimi podbojami ukształtował swoich sąsiadów. Historia sąsiedztwa z Rosją jest pełna konfliktów, wojen zaczepnych, a także zależności od interesu władców panujących w Moskwie. Nic dziwnego, że taka podróż musi rozpocząć się w Korei Północnej, by kontynuowana przez kraje azjatyckie, została zakończona już w Europie.
Nie jest moim zadaniem streszczanie książki, powinienem jednak podzielić się kilkoma refleksjami. Fragmenty dotyczące Polski, pokazują nas w sposób, w jaki widzi nasz kraj współczesny Europejczyk, zwłaszcza próbujący zrozumieć naszą obecną rzeczywistość i który w żaden sposób pojąć jej nie może. Polska jest w oczach naszego zachodniego rówieśnika krajem, w którym źle się dzieje i tylko sami Polacy mogą zatrzymać aktualne szaleństwo władzy. Polska, która swego czasu aspirowała do roli pomostu Rosji z Zachodem, nie jest zbyt ciekawa nawet w przeanalizowaniu historii Rosji. Wydaje się, że Autorka wspomniała o nas tylko dlatego, że właściwie jesteśmy sąsiadami Rosji i nie wypadało nas pominąć. To akurat może nie spodobać się polskiemu czytelnikowi, którzy szybko dostrzeże jak wiele uwagi Fatland poświęca krajom bałtyckim. Drugim wnioskiem płynącym z lektury jest postrzeganie Rosji przez tych jej sąsiadów, którzy godzą stosunki dobrosąsiedzkie, lub przynajmniej poprawne, z prowadzeniem własnej polityki i zachowaniem niezależności. Rosja nie zniknie z dnia na dzień, podobnie jak nie zmieni się jej neoimperialna polityka, a rasowy polityk winien wiedzieć, że są takie sytuacje, w których zminimalizowanie strat jest prawdziwym sukcesem. O tym przez ostatnie lata zapominamy, potwierdzając słuszność słów Piłsudskiego o tym, czym niektórzy politycy zająć się powinni.