Tomasz Organek
Teoria opanowywania trwogi
Tomasz Organek Teoria opanowywania trwogi Wydawnictwo WAB

Stracony czas, stracone złudzenia, stracone życie. Tymi słowami można streścić książkę Tomasza Organka, który nieco na wyrost do swej książki użył cytatu z Charlesa Bukowskiego.

REKLAMA
Dwójka podstarzałych gniewnych rusza w drogę. On, dziennikarz portalu plotkarskiego, ona, pracownica firmy reklamowej. W jednym samochodzie znalazła się dwójka rozbitków życiowych, przed którymi nie ma już żadnej przyszłości. Ta dwójka może tylko trwać, wegetować i dusić się w sosie własnym. Żadne z nich nie potrafi zbudować normalnej relacji międzyludzkiej, rozpacz tłumiona jest alkoholem czy rozpaczliwym, wręcz żenująco przewidywalnym seksem, czy rozmowami prowadzącymi do upokorzenia adwersarza. Smutny, ale prawdziwy obraz ludzi skopanych przez życie. wydawać by się mogło, że mamy oto zwykłą powieść drogi, która może prowadzić do wyciągnięcia wniosków z własnego życia, podjęcie prób skierowanych do zmiany dotychczasowego życia, zmiany, być może skazanej na porażkę, ale sama próba jej dokonania dowiodłaby woli walki, woli przetrwania człowieczeństwa. Tymczasem Organek wplótł w ten scenariusz wątek zemsty, zupełnie niezrozumiałej, zemsty wręcz psychopatycznej i walki naszych bohaterów o życie. Dodatkowo zmieniając narrację, Autor miesza czytelnikowi nieco w głowie, nie ułatwiając zrozumienia intencji tworzenia. Z całości wyszła iście dadaistycznie chaotyczna całość, mająca swój specyficzny urok.
Zacny Tomaszu Organku. Fakt, że świetnie śpiewasz, nie musi oznaczać, że będziesz dobrym pisarzem. Bukowski, który posłużył Ci za motto do Teorii, z powodzeniem mogło by brzmieć inaczej. Choćby : Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. Mogłeś również zaatakować bohaterkę, zacytować początek jednego z wierszy o kurwach, które powinny unikać wielkich petów. Ty uparłeś się jednak na zmęczenie, a przecież każdy z nas jest zmęczony z wyjątkiem samego narratora. Zważ, że zaproponowane przeze mnie cytaty lepiej pasują do samego zakończenia, które wprawdzie świadczą o pogodzeniu się z życiem, ale nie jest to kapitulacja kogoś zmęczonego. Co chciałeś nam przekazać Autorze, mając świetny pomysł na książkę drogi? Lepiej będzie dla nas wszystkich ja poprzestaniesz na śpiewaniu, wychodzi Ci to lepiej.