O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Ręce ojca

Aleksandra Julia Kotela
Ręce ojca
Aleksandra Julia Kotela
Ręce ojca Wydawnictwo Janka
Skąd jesteśmy? Jaki spadek emocjonalny pozostawili nam nasi przodkowie? Na ile nasze zachowania, nasze losy kształtują przekazane nam geny? Te pytania stawia nam i sobie samej Alksandra Julia Kotela.



Młoda dziewczyna opuszcza swoje rodzinne miasto, by w dalekim Heidelbergu objąć spadek po nieznanym ojcu. Właściwie nasza bohaterka nie wie dlaczego dorastała bez ojca, nie wie jakim tak naprawdę był człowiekiem, jakie miał upodobania. Nie wie też, czy właściwie by akceptował jej wady i co chciałby w niej zmienić. Dziewczyna jedzie w nieznane. Wie, że na miejscu czekać będzie na nią mieszkanie i bar, który ma jej zapewnić utrzymanie. Dziewczyna musi się zmierzyć z poukładaną rzeczywistością pozostawioną jej w spadku, a także poznać nie tylko swego ojca, ale i resztę nieznanej rodziny. Im bardziej jednak stara się dociec prawdy o swoich korzeniach, tym bardziej ma wrażenie, że ta jest przed nią ukrywana. Jakby nowa, heidelberska rzeczywistość uparła się, by coraz bardziej ukrywać to, co i tak już zostało zakryte.

Nie mam prawa, by zdradzać całą fabułę książki. Zaznaczyć jednak muszę, że jest to pisana w sposób przemyślany, dojrzała proza, w której obok wątku tajemnicy, czy wątku kryminalnego, znajdziemy postawione pytania, na które sami powinniśmy udzielić sobie odpowiedzi. Przede wszystkim kwestia prawdy, czy ta właściwie jest nam potrzebna do szczęśliwego życia, czy nie lepsze jest życie w błogiej nieświadomości, nieco kulawe, okaleczone, ale nie zmuszające nas do dokonywania ocen, zmierzanie się z, cudzą przecież, przeszłością. Na to pytanie nie ma bowiem uniwersalnej odpowiedzi. To przecież kwestia naszego indywidualnego wyboru. Przecież do zmierzenia się z twardą prawdą potrzebna jest silna psychika, akceptacja spuścizny zła czy niegodziwości wymaga dobrej pamięci, braku idealizowania przeszłości i jej bohaterów. I nie każdy jest gotowy na zmierzenie się w sposób uczciwy z tym, co zrobili nasi przodkowie, czy my sami. Jeśli jednak przyjmiemy starą prawdę, iż droga do wolności prowadzi przez prawdę, to do całkowitego wyzwolenia potrzebna nam jest siła i pamięć, a to z kolei oznacza, że ludzkość pełna jest niewolników złudzeń.

Oj, szanowna Autorko. Przed Tobą trudna droga. Twój debiut literacki jest doskonały w każdym calu. Czytelnik zapomni na kilka godzin o całym świecie czytając to, co napisałaś. Nie boisz się, że będzie Ci trudno napisać coś równie dobrego? Rozbudziłaś oczekiwania i to zapewne nie tylko moje. Ja, w każdym razie, z niecierpliwością czekam na coś nowego.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...