
Najbardziej męska książka, jaką czytaliście. Z każdej strony czujemy pot, fizyczny wysiłek i ból. Stephen Florida to twardziel, a twardziele zazwyczaj cierpią. Najczęściej z powodu samotności.
REKLAMA
Mały, marny college w Północnej Dakocie. To tu, dzięki stypendium sportowemu, uczy się pewien gniewny młodzian. Samotnik, żyjący w spartańskich warunkach, obrażający dobiera sobie zajęcia w sposób przypadkowy. Bo tak naprawdę naszego bohatera interesuje jedno. Jego świętym Graalem jest tytuł mistrza zapasów i chociaż przegrał prawie sto walk, jest pewny, że tytuł ten stanie się jego udziałem. Poddaje więc całe swoje życie sportowi, ścisła dieta, brak seksu, mordercze ćwiczenia. W tym wszystkim jest oś nienormalnego, jakby od tego tytułu zależał cały świat. I faktycznie, nie liczy się nic, przyjaciele, czy kobieta, do której nasz bohater czuje coś więcej, niż zwykłe zainteresowanie. To mistrzostwo jest bowiem obietnicą złożoną umierającej babci. To sprawa honoru, lojalności, a może tylko wdzięczności za dzieciństwo.
Stephen Florida przeżył bowiem utratę rodziców. potem były lata pod opieką babci, wreszcie dołująca samotność, poczucie, że jest się zdanym tylko na siebie, że cała przyszłość zależy tylko od własnych rąk. I to rozpaczliwe szukanie kontaktu z drugą osobą, nawet w czasie walki na macie. Naszego bohatera zrozumie chyba tylko ten, kto spadł na samo dno samotności, kto włącza w niedzielny poranek radio, by usłyszeć cudzy głos, kto z kołdry formuje atrapę człowieka, do którego może się przytulić. Tak, ta książka jest emocjonalnym ładunkiem morderczych wręcz mieszanek uczuć. Pisana prostym językiem, dotyka każdej struny emocji czytelnika i wprowadza go w stan upojenia. Na czas lektury staniesz się Czytelniku Stephenem Floridą, ze wszystkimi konsekwencjami tej czasowej przemiany. Przygotuj się, że czytając tę książkę przestaniesz marzyć, wiedząc, że wszystko, co jest w zasięgu ręki może w każdej chwili zniknąć. Wejdziesz w duszę bohatera i zasmakujesz trawiącą go samotność.
I podziękujesz, że tylko o niej czytasz.
