Katy Loutzenhiser "Jeśli tam jesteś"
Katy Loutzenhiser "Jeśli tam jesteś" Wyd. IUVI

REKLAMA
Zan i Priya były od zawsze nierozłączne, choć całkowicie się od siebie różniły. A potem Priya przeprowadziła się do Kalifornii i kontakt nagle się urywa. Żadnego maila, żadnego telefonu, została tylko cisza. Zan nie rozumie, co się stało i nie może pogodzić się z nagłym brakiem przyjaciółki.
Ale Zan tak łatwo nie chce się poddać. Zrozpaczona rozpoczyna śledztwo, w które wciąga nowego kolegę z klasy – Logana. Wspólnie z nim próbuje skontaktować się z Priyą. I choć dookoła wszyscy jej powtarzają, że może to znak, że nie warto reanimować przyjaźni, Zan odpuści dopiero, gdy usłyszy to z ust samej Pryii.
„Jeśli tam jesteś” jest lekką powieścią młodzieżową, taką w sam raz na lato. Wpada w tory New Adult, jednakże pozostaje pogodną historią, po tematach trudnych z gracją się prześlizgując. Takich zresztą pojawia się kilka, wpływają one na główną historię, ale Loutzenhiser nie pozwala, by zdominowały główny wątek.
Są tu także elementy powieści kryminalnej czy też raczej – detektywistycznej. Zan wraz z Loganem prowadzą śledztwo, by w jakikolwiek sposób móc skontaktować się z Priyą i zmusić ja do rozmowy telefonicznej. Oznacza to rozmowy z innymi znajomymi Pryii, obserwowanie jej w mediach społecznościowych i kolejne próby kontaktu. Sam pomysł na wprowadzenie takiego motywu – młodzieżowego śledztwa – jest ciekawy i początkowo sprawdza się świetnie. Także rozwinięcie sprawia, że akcja jest dynamiczna i cała historia stosunkowo w dobrym tempie się posuwa.
Problemem jest zakończenie – trudno powiedzieć, czy Loutzenhiser nie miała na niego pomysłu, czy też zakończenie od początku miała wymyślone i tylko później nie zgrało się ono z resztą powieści. W każdym razie jest ono niesatysfakcjonujące – i to zarówno jeśli chodzi o zagadkę, jak i samą strukturę jako powieści detektywistycznej. Po prostu rozwiązanie nie za bardzo wiąże się z całością i te wszystkie wskazówki, które rzuca po drodze autorka, te wszystkie tropy okazują się niewystarczające. Trochę szkoda, bo reszta jest niezła.
„Jeśli tam jesteś” to pierwsza powieść Katy Loutzenhiser i cóż, jak na debiut jest dobrze. Autorka trzyma się swego zamierzonego pomysłu, nie pozwalając, by rozproszyły ją wątki poboczne (choć te aż proszą się o rozwinięcie – zwłaszcza Logana). Oczywiście, sprawia to, że część historii jest potraktowana po macoszemu, jednak za co trzeba pochwalić – swoją podstawową opowieść zrealizowała dobrze.
Warto zwrócić uwagę na bohaterów powieści, bo choć nie ma w nich nic specjalnego, to zarówno pierwszy, jak i drugi plan został stworzony z troską i z miłością. Oznacza to, że główni bohaterowie są sympatyczni, przewijające się w tle osoby – jak współpracownicy Zan, Sam i Artur- mają charakter (i pełnią jakąś rolę), a przede wszystkim są ciekawi. Widać także, że Loutzenhiser czuła sympatię do kreowanych przez siebie postaci, bo nawet ci negatywni bohaterowie zostali przedstawieni tak, że mimo wszystko czytelnik czuje dla nich sympatię.
„Jeśli tam jesteś” to idealna lektura na lato. Lekka, wciągająca i przyjemna, jednak nie wpadająca w zbyt poważne tony. Nie jest to powieść wybitna, ale sprawdza się jako lektura na odprężenie. To przyjemne połączenie powieści obyczajowej i detektywistycznej. Pozostaje tylko czekać aż Loutzenhiser napisze kolejny tytuł.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?