O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Tak to już jest

Laurie Frankel "Tak to już jest"
Laurie Frankel "Tak to już jest" Wyd. Poradnia K



Claude ma pięć lat, jest najmłodszym z pięciu braci, uwielbia sukienki, opowieści swojego taty i masło orzechowe i marzy o byciu księżniczką. Pewnego dnia stwierdza, że jest Poppy.

Rosie i Penn akceptują swoje dzieci takie, jakimi są i Claude nie jest tu wyjątkiem. Nie są jednak pewni, jak świat zareaguje na wybór ich najmłodszej pociechy, dlatego jego decyzje są utrzymywane w tajemnicy. Do czasu.

„W takim razie może my wszyscy – ona, ty, ja – musimy nauczyć się żyć w świecie, który nie zamierza zaakceptować osoby o damskim imieniu, z brodą i w sukience, lecz i tak być szczęśliwi.”

„Tak to już jest” to kolejna powieść Laurie Frankel, autorki znanej w Polsce z „Atlasu miłości” czy „Na razie żegnaj”. Najnowszy tytuł porusza historię po części jej i jej córki, jednak co zaznacza sama autorka – fabuła nie jest wzorowana na ich własnych przeżyciach. To opowieść zajmująca się kwestiami tożsamości i dysforii płciowej. Wszystko to zanurzone w baśniowej otoczce – bajce na dobranoc, jaką dzieciom opowiada Penn.


Jedną z ciekawszych postaci z drugie planu jest pan Tongo – pełniący rolę przewodnika Rosie i Penna po świecie ich najmłodszego dziecka. Wyjaśnia kwestie związane z płcią i tożsamością – nie wszystko, ale to, co opowiada, jest przedstawione rzetelnie. Odświeżające jest także to, że pan Tongo na wszystko reaguje pozytywnie i z niezmąconym entuzjazmem. Świetnie to pokazuje, że odkrycie związane z tożsamością twojego dziecka nie jest tragedią, a podróży, jaką może być poszukiwanie samego siebie, może towarzyszyć ekscytacja.


Co prawda wiąże się to z jednym problemem, jaki niektórzy czytelnicy mogą mieć z tą książką. To znaczy, całą historię trzeba obserwować, zawieszając niewiarę. Poppy ma niewiarygodne szczęście, a niektóre wydarzenia dzieją się zbyt prosto (kwestia przeprowadzki choćby). Jasne, miło, że coraz więcej jest powieści LGBT+, które mają optymistyczne zakończenia, a nie kończą się tragediami i śmiercią bohaterów.


Z drugiej strony to smutne, że wspierający rodzice – a naprawdę, Penn i Rosie są superwspierający – automatycznie zostaną potraktowani jako niewiarygodni (a taka jest pierwsza myśl, która przychodzi czytelnikowi do głowy). Zresztą, to ciekawe, że w zasadzie jedyny problem, który nasuwa im się w związku z Poppy, jest to, co zrobić, by ich dziecko było szczęśliwe, to jak zapewnić mu szczęście.

„Tak to już jest” jest świetną książką, jedną z takich, po które po prostu trzeba sięgnąć. Jednak trzeba pamiętać, że nie jest to najlepsza powieść, nie jest perfekcyjna, ale jest świetnym początkiem. Otwiera furtkę dla kolejnych książek o tej tematyce. I co najważniejsze – pokazuje, że bycie po prostu sobą bywa momentami ciężkie.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?