
Chyba jestem jedynym człowiekiem na ziemi, który nigdy nie grał w tę grę. Jestem też chyba ostatnim, spośród moich znajomych, który sceptycznie jest nastawiony do wykorzystania komiksu do przemycania wiedzy. Jestem więc najbardziej odpowiednią osobą, by cokolwiek napisać o komiksie opowiadającym historię jednej z najbardziej popularnych gier.
REKLAMA
Gry to świetny sposób zabicia czasu, dlatego chyba przez stulecia ludzie angażowali się w przeróżne zmagania, zarówno te siłowe, jak i logiczne. Kiedy więc nastały komputery kwestią czasu stało się przeniesienie gier do świata wirtualnego. Opisywana historia zdarzyła się co prawda jeszcze przed czasami Internetu, niemniej jednak jej początki świadczą o tym, jak ludzkość wykorzystuje każdy z wynalazków do zaspokojenia swych potrzeb związanych z intelektualnymi zmaganiami. Otóż w 1984 roku pewien radziecki informatyk pracując nad oprogramowaniem służącym sprawie wielkiej światowej rewolucji opracował pozornie prostą grę. To niekończąca się łamigłówka, która podobno wciąga graczy jak narkotyk. Ta gra spodobała się współpracownikom naszego informatyka i wkrótce w tajemniczy sposób wyciekła poza granice ZSRR. W tym właśnie momencie zaczyna się najbardziej pasjonująca część naszej opowieści. Rozgrywki wielkich, którzy chcieli zbić kapitał na Tetrisie, prawa autorskie do gry i ich łamanie, powolne odsuwanie twórcy gry od dzieła i polityczne wykorzystywanie samej gry. Słowem, lekcja historii dla tych, którzy przez całe życie wykorzystywali pakiet Microsoftu i nie musieli wgrywać gier z kasety magnetofonowej.
Wtedy też byli hakerzy.
