
Film powinien zacząć się trzęsieniem ziemi, potem napięcie ma nieustannie rosnąć. Te słowa Hitchcocka doskonale zrozumiał Wojciech Chmielarz i perfekcyjnie zastosował w Ranie.
REKLAMA
Prywatna, snobistyczna szkoła zatrudnia nową nauczycielkę. Kobieta wchodzi nowe środowisko z poczuciem, że oto złapała pana boga za nogi, ni zważając na to, iż zarówno dyrekcja szkoły i nauczyciele, jak i sami uczniowie, skrywają wiele mrocznych tajemnic. Równie mrocznych, jak tajemnica nowej nauczycielki. Tak zaczyna swą książkę Wojciech Chmielarz. Czytelnik już po kilu stronach zaczyna czuć niepokój. Ta szkoła bowiem nie jest zwykłym miejscem nauki, nie jest też miejscem, gdzie spokojnie robi się biznes korzystając ze snobizmu ludzi, marzących o świetnym wykształceniu swych dzieci. Potwierdzeniem tych przypuszczeń staje się wypadek, w którym ginie jedna z uczennic. Czy był to wypadek? A może samobójstwo? Co ukrywała dziewczynka? Te pytania zadaje sobie również jedna z nauczycielek. Kiedy ta ginie, a jej ciało znika w tajemniczych okolicznościach, podejrzenie pada na jednego z uczniów. Ten musi odnaleźć prawdziwego zabójcę, a jedyną sojuszniczką jest zmuszona, groźbą ujawnienia przeszłości, nowo zatrudniona nauczycielka.
Wojciech Chmielarz przekonuje nas, że nie ma ludzi pozytywnych, nie ma ludzi, którzy nie kryją w sobie tajemnicy lub nie targają nimi namiętności lub strach. Bo tak jest i w życiu, choć może nie w takim stopniu. Mamy łapówkarzy, alkoholików i ludzi skrzywionych emocjonalnie. Każdy z nas jest bowiem skarbonką doświadczeń przekazywanych kolejnym pokoleniom. I nie jest prawdą, że można przerwać przekazywanie tychże doświadczeń, zwłaszcza negatywnych. Nie pomogą starania i pragnienia, złej karmy nie jesteśmy w stanie odwrócić. A najgorsi są Ci, których nie będziemy podejrzewać o czynienie zła, ci, którzy stroją się w szaty chodzących ideałów, pragnących wyrwać się spod toksycznego wpływu rodziców czy otoczenia. O tym każe nam pamiętać Autor komponując narrację tak, że dopiero ostatnie karty książki ujawniają mordercę. Choć może to zakończenie, odkupienie win przeszłości, jest nieco teatralne.
Choć prawdopodobne.
