
Proza życia zwykłego człowieka. Nie ma w niej hurrapatriotycznych ciągotek, ani romantycznych uniesień. Ot życie szarego człowieka, które Hubert Klimko- Dobrzaniecki opisuje w sposób mistrzowski.
REKLAMA
Życie każdego człowieka otwierają nauki pochodzące z dzieciństwa. Choćby takie, że nie należy być zbyt chciwym i ważnym jest, by koło domu rósł krzak bzu. To czasy, kiedy poznaje się świat, najpierw z perspektywy najbliższego otoczenia, potem świat bardziej ogólny. I instynktownie staje się w opozycji do rodziców, neguje się ich świat ze strachu, że na starość podążać się będzie właśnie ich drogą. No chyba, że żyje się w pierwszej połowie XX wieku, za sąsiadów ma się nieprzyjaznych Ukraińców, przeżyło się najpierw sowiecką, potem niemiecką okupację. No i nie zapobiegło się zamordowaniu rodziny, by w końcu, gdzieś na Dolnym Śląsku, w poniemieckiej chałupie i niemiecką macochą, budować w nowej rzeczywistości nowe życie, życie tak bardzo zwykłe w swojej niezwykłości. Właściwie można powiedzieć, iż nie ma o czym mówić. Narrator to konformista, zresztą życie poskąpiło mu okazji, by dokonać jakiegokolwiek trudnego wyboru. Życie, kariera dzięki swobodnemu utrzymywaniu się na fali, zabawa, seks, wreszcie założenie rodziny. Ot i cały prawie XX wiek. Książka zwykła?
Nie doszukujmy się jednak drugiego dna. Hubert Klimko- Dobrzaniecki jest mistrzem takich właśnie opowieści. Drobiazgowo budując obraz otoczenia pozostawia zawsze czytelnikowi swobodę w kreowaniu własnych wizji, zarówno bohaterów, jak i otoczenia. W dobrej prozie chodzi o budowane nastroju, nie grozy czy tajemniczości. W Złodziejach jest to zwyczajność dnia codziennego, Smak bimbru i wódki, pitej w domu czy eleganckich knajpach, radość z zakupu telewizora, niechęć do sąsiada, który odwrotnie kreśli znak krzyża, wreszcie seks, w którym chodzi o samcze zadowolenie i radość z nieszczęścia odwiecznego wroga. Walka o przetrwanie, czy może walka o życie? Konformizm? Być może, ale nie osądzajcie Antka Baryckiego, jeśli nie przeżyliście jego losów.
To nie będzie sprawiedliwe.
