Wydawnictwo Barbelo (za zgodą wydawnictwa)

Kiedy słyszymy o arabskiej powieści miłosnej myślimy zaraz o czymś w rodzaju Księgi tysiąca i jednej nocy, co jest zupełnie naturalne- tak niewiele wiemy o samej kulturze arabskiej. Może więc przeczytajmy ten trącący nieco myszą opis pierwszej, idealnej prawie miłości dwojga ludzi, a jednocześnie manifest i zapowiedź zmian w świecie arabskim. Czy po tej lekturze poznamy lepiej kulturę arabską? Jeśli nawet nie, to zrekompensuje nam tą niewiedzę uczta duchowa. Język, jakim posługuje się Khalil Gibran jest bowiem wspaniały.

REKLAMA
Właściwie sama historia opisana przez Gibrana jest banalna i właściwa europejskiemu pisarstwu romantycznemu. Oto bowiem spotyka się dwoje ludzi. Zapałali do siebie wspaniałą miłością, są dla siebie stworzeni pod względem duchowym. Nie mogą być jednak ze sobą. Dziewczyna jest bowiem przeznaczona na żonę bratanka wysokiego dostojnika kościelnego. Mamy wiec typowy tragizm miłości niespełnionej. Uważny czytelnik od razu znajdzie wpływ Cierpień młodego Wertera. Ta historia jednak nie kończy się samobójstwem. Śmierć przy połogu wyidealizowanej Ukochanej, to prawdziwy koniec wielkiej, wspaniałej miłości. Sami widzimy, że historia opisana przez Gibrana jest dla nas banalna. Co więc sprawia, że powinniśmy ją przeczytać? Co sprawia, że lektura Połamanych skrzydeł wciągnie nas całkowicie? Otóż język, którym Gibran posługuje się po mistrzowsku. Sto lat, które upłynęły od jej pierwszego wydania przysparzają mu tylko uroku. Świat idzie ku gorszemu, musimy myśleć porównując język Gibrana z językiem współczesnej młodzieży. Połamanymi skrzydłami można się upajać, można i delektować. Przede wszystkim jednak można tylko zazdrościć tak płomiennej miłości niemożliwej w czasach, kiedy życie płynie szybko, a człowiek nie ma czasu na normalne życie rodzinne czy towarzyskie.
Czytajmy więc Połamane skrzydła które są balsamem na zbolały XXI wiek.