Matthew Desmond
Eksmitowani
Nędza i zyski w jednym z amerykańskich miast
Matthew Desmond Eksmitowani Nędza i zyski w jednym z amerykańskich miast Wydawnictwo Marginesy

Bo wszędzie gdzie nas nie ma, Ameryka, dziadku. Te słowa z jednej z powieści Wiesława Myśliwskiego brzmią, po przeczytaniu reportażu Matthew Desmonda, wręcz szyderczo.

REKLAMA
To nie będzie miła lektura, ale cóż, jeśli po przeczytaniu reportażu możesz spokojnie usnąć, to znaczy, że praca reportera była źle wykonana. Reportaż taki jak ten musi nas poruszyć, musi też wywołać u nas uczucie ulgi, że korzystamy z niezasłużonego przywileju mieszkania w dobrych warunkach, że nie grozi nam eksmisja, a nasze prawa lokatorskie są jeszcze dobrze strzeżone. Jednocześnie zdobywamy cenną wiedzę, choćby o tym, jak trudno wyjść z bezdomności, że droga powrotu z upadku na samo dno, jest tak bardzo ciężka, iż pokonanie jej wydaje się nam niemożliwe.
Ta książka to po prostu fragment życia kilku rodzin mieszkających w dużym amerykańskim mieście. Tak się złożyło, że ludzie ci zostali wciągnięci w procedury eksmisyjne. Amerykańskie prawo jest pod tym względem bezwzględne. Lokator zalegający z czynszem może być w sposób szybki eksmitowany i to bez prawa do lokalu zastępczego. Kraj marzeń wielu ludzi, kraj wielkich możliwości nie jest w stanie zapewnić swoim najbiedniejszym obywatelom prawa do dachu nad głową. Amerykański sen w wydaniu praktycznym jest zastrzeżony dla wybranych, reszta musi radzić sobie sama, a jeśli tego nie potrafi, spada na samo dno. Historie opisane przez Desmonda, nie są w niczym przesadzone. Autor przez kilka miesięcy sam mieszkał na osiedlu przyczep kempingowych, w wynajmowanych norach czy schronisku dla bezdomnych. Nie przesadzał więc w opisie realiów życia najuboższych. Doprawdy, los tych ludzi nie należy do zbyt łatwych. I nawet czytelniku, jeśli na co dzień nieco pogardliwie wyrażasz się o ludziach dotkniętych nałogami, lub o ludziach żyjących z zasiłku czy pomocy społecznej, ta książka uświadomi Ci, że w dalszym ciągu są oni ludźmi. Jeśli nie jest ci obce uczucie empatii, zrozumiesz, że Tobie się udało, im nie. I podziękujesz losowi, że jeszcze masz prawo do dachu nad głową i nie stracisz go tak łatwo nawet, jeśli będziesz mieć przejściowe problemy finansowe.
Chyba, że masz mentalność amerykańskiego kamienicznika.