Daria Górka
Aż do śmierci
Daria Górka Aż do śmierci Wydawnictwo MOVA

Do dziś mam przed oczami policjanta, który siedział obok mnie, już na komisariacie i trzymał mój dowód. Powiedział : „zabiła pani zwierzę, a pójdzie pani siedzieć jak za człowieka”.

REKLAMA
To nie będzie przyjemna lektura. Przede wszystkim dotyka problemu, który od kilku lat jest marginalizowany, zwłaszcza ze strony obozu rządzącego. Przemoc w rodzinie. Temat, o którym wiemy, że istnieje, wiemy, jakie są szacunki organizacji pozarządowych dotyczących skali tego zjawiska. Wiemy wszyscy do jakich tragedii dochodzi, a jednak… właśnie, a jednak ta książka nami wstrząsa. Jest to bowiem reportaż o kilku kobietach, które zdesperowane, odebrały życie swoim katom. Te historie niech będą wyrzutem sumienia dla wnioskodawczyni zmian w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, byłej minister, która krótko po zgłoszeniu projektu tej ustawy, uzyskała mandat w euro parlamencie. Ta książka niech się śni po nocach parlamentarzystce, która w imieniu obecnie rządzącej partii politycznej zgłosiła w 2014 roku, do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie sprzeczności ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Te zdesperowane kobiety powinny śnić się każdej nocy parlamentarzystom obecnie rządzącej partii, która spowodowała, że konwencja o przeciwdziałaniu przemocy, stała się martwym aktem prawnym. Również biskupi z Komisji Episkopatu Polski winni codziennie widzieć przed oczami zdesperowane kobiety, którym system odmówił pomocy.
Bierność otoczenia, brak pomocy ze strony instytucji państwowych, brak wiedzy o organizacjach pozarządowych, które udzielają pomocy ofiarom przemocy domowej. I wreszcie te przeklęte wzorce wyniesione z domów rodzinnych, w których ofiary widziały stosowanie przemocy, oraz to tradycyjne, chrześcijańskie wychowanie. Cechy wspólne kobiet, które w obronie własnej zamordowały swych katów. Oczywiście zjawisko przemocy nie jest u nas niczym nadzwyczajnym. Na świecie chodzi masa toksycznych istot obu płci, które w przekonaniu własnej wyjątkowości uznają, że są lepsze od swoich partnerów czy współmałżonków. Zaczyna się to zapewnieniami o miłości i ofiarności, z czasem jednak dochodzi do mniej lub bardziej znaczących aktów przemocy, czy to fizycznej, czy psychicznej. Wywołanie u partnera zagrożenia przez porzucenie, przyrównanie do śmieci, wywoływanie poczucia winy. Przemoc nie musi polegać na biciu pasem, wystarczy, że jedna strona pozbawi drugą możliwości snu, przez wywołanie stanu niepokoju, czy zagrożenia. Wtedy właśnie ofiara przemocy powinna odejść, oczywiście, jeśli ma gdzie. Samo odejście nie gwarantuje bezpieczeństwa. Toksyczni ludzie stale będą przypominać o swoim istnieniu. Stalking, nękanie telefonami, esemesami, stałe przypominanie o swoim istnieniu. Wyzwiska pomieszane z miłosnym zapewnieniami i wszechobecne groźby oraz życzenia śmierci. Przed toksycznymi ludźmi nie ma ucieczki, oni zawsze będą w psychice ofiary, nawet jeśli ta się od nich uwolni.
I czasem tylko te toksyczne istoty zaskoczone są faktem, że ich ofiary nie zachowały w swoich wspomnieniach żadnej chwili, w której były z nimi szczęśliwe.