Marie-Helene Lafon
Nasze życie
tłumaczenie Agata Kozak
Marie-Helene Lafon Nasze życie tłumaczenie Agata Kozak Wydawnictwo Literackie

Wyobraźmy sobie sklep, w którym pracuje zjawiskowej urody kasjerka. To jedna z tych kobiet, które przyciągają spojrzenia mężczyzn nie samą urodą, ale również, a może nawet przede wszystkim, swoją zimną obojętnością. Każdy z nas zna ten typ wampa, zimnej suki, która pogardza ludźmi nawet wtedy, kiedy pozwoli im się do siebie zbliżyć. I właśnie to zachowanie Gordany drażni obserwującą ją Jeanette.

REKLAMA
Uwielbiamy porównywać się z innymi ludźmi. Dzięki temu nasze występki i wady nie wydają się tak wielkie, we własnej ocenie czujemy się lepsi, rozgrzeszamy się z wielką ulgą, nie wiedząc, że tak naprawdę okłamujemy samych siebie. Takie postępowanie jest równie powszechne, co zrozumiałe, aczkolwiek nie wnosi niczego konstruktywnego do naszego życia. Wydaje się, że właśnie Jeanette dokonuje własnego rozgrzeszenia, wymyślając sobie historię uroczej kasjerki. Inspiracją stają się zdjęcia, które wypadają kasjerce z portfela. Kobieta w towarzystwie anonimowych ludzi. Świetne pole do snucia przypuszczeń.
Od tego momentu akcja książki przebiega dwutorowo. Z jednej strony mamy wymyśloną historię Gordany, z drugiej zaś historię Jeanette. Obie opowiadane są chaotycznie, kalendarz tu bowiem nie jest ważny, ale odczucia, wspomnienia, które, jak zwykle u kobiet, zacierają się w jedno i przestaje być ważna nawet prawda. Czym bowiem jest prawda? Dla wielu z nas prawdą jest autokreacja, dzięki której własne rozrachunki z samym sobą nie przedstawiają się tak źle, a bilans życia wychodzi nam całkiem dobrze. Dzięki temu nie musimy przyznawać się do smutnego faktu, że tak naprawdę przegraliśmy własne życie, że nie potrafiliśmy przeżyć go w sposób godny, że przeraża nas to na tyle, że własna interpretacja, dokonana na potrzeby chwili, pogrąża nas jeszcze bardziej. A przecież, jeśli przyznamy sami przed sobą, że nasze życie jest historią, na którą tak naprawdę nie mamy żadnego wpływu. A przez to łatwiej poczujemy się rozgrzeszeni.
Bo o to nam przecież chodzi.