Ewa Zawistowska
Dziadek Władek.
O Broniewskim, Ance i rodzinie
Ewa Zawistowska Dziadek Władek. O Broniewskim, Ance i rodzinie Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Słynny dziadek, wychowanie bez matki, nadopiekuńcza babcia i ten straszny czarny charakter- trzecia żona Władysława Broniewskiego. Tak właśnie wyglądało dzieciństwo Ewy Zawistowskiej, wnuczki Władysława Broniewskiego.

REKLAMA
Jak oddzielić wielkiego dziadka, znanego każdemu rówieśnikowi z kart podręczników z kimś, kogo widzi się prawie codziennie? Wydaje się to proste. Podręcznikowy dziadek jest kimś oficjalnym, trudno bowiem wyobrazić sobie ikonę poezji w domowych kapciach, ze szklanką herbaty w dłoni, wycierającego naczynia, czy zwyczajnie topiącego żale w kieliszku wódki. Codzienność zarezerwowana jest dla kogoś szczególnie bliskiego, a to kłóci się z posągową sławą. Jakoś to się jednak udało naszej bohaterce, dzięki czemu powstała właśnie ta książką.
Gdzie są nasze korzenie? Zaczynając opowieść o nich rozpoczynamy od naszych rodziców. Wszak to dzięki ich miłości pojawiliśmy się na tym okrutnym świecie. Chyba waśnie dlatego opowieść o dziadku Władku rozpoczyna historia Anki, matki naszej bohaterki. Anka, ukochana córka Broniewskiego została matką w wieku zaledwie 19 lat. W tym wieku dziewczyny szukają swej drogi życiowej, chcą poznać świat, wykorzystać świeżo osiągniętą dorosłość. Okres tuż po wojnie sprzyjał jednak szybkiemu zakładaniu rodzin, a posiadanie odpowiednio znanych krewnych ułatwiało start życiowy. I w taki oto sposób panna Broniewska stała się panią Kozicką uszczęśliwiając swego ojca cudowną wnuczką. Nasza autorka nie cieszyła się zbyt długo szczęściem rodzinnym. Śmierć jej matki pociąga za sobą wiele hipotez, naturalną jest rzeczą, że sama zainteresowana, córka zmarłej, odrzucać będzie hipotezę o samobójstwie. Nieszczelna instalacja gazowa, a nie załamanie związane z romansem z jednym z tuzów literatury. To rzeczywisty powód śmierci Anki.
Zastanawiam się, czy opowieść o matce, zawarta w tej książce, to swego rodzaju terapia po traumie, próbuję dojść z jakim wysiłkiem Autorka opisywała historię swej matki. Nie potrafię się jednak wczuć w tę historię. Być może dlatego opisywana historia jest oparta bardziej na rodzinnych dokumentach, niż na samych wspomnieniach. Wspomnienia są tu jedynie komentarzem do ustaleń wynikających z dokumentów. Całość sprawia, iż wspomnienie jest nie tylko historią rodzinną, ale też zapisem obyczajowości, historii czasów, w których się żyło i dorastało. Jednocześnie Autorce udało się pogodzić pomnikowego poetę z własnym dziadkiem, którego poznajemy w rozczulających, chwytających za serce relacjach z córką, rozpamiętujemy jego poetycką rozpacz po jej śmierci, poznajemy człowieka z krwi i kości, nie zaś ikonę poezji. Jeśli bowiem pominiemy jego polityczne wybory, to przyznamy, że był naprawdę wielkim poetą i będziemy żałować, że jego wybitny talent utonął w morzu wypitego alkoholu.