Małgorzata Rogala "Cicha noc"
Małgorzata Rogala "Cicha noc" Wyd. Czwarta Strona

REKLAMA
Zbliżają się święta, jednak przestępcy nie robią sobie wolnego. Podczas przyjęcia, w trakcie którego świętowano sukces drugiego sezonu popularnego reality show, zamordowano reżysera programu. Sprawcą musiał być jeden z uczestników z imprezy. Sprawa zostaje przydzielona Agacie Górskiej, która mimo złego samopoczucia musi złapać mordercę przed świętami.
Niemal jednocześnie okazuje się, że bez śladu zaginęła siostra Sławka Tomczyka, chłopaka Agaty. Nastolatka miała pojechać na jarmark świąteczny ze znajomymi. Jako że z każdą godziną zmniejsza się prawdopodobieństwo znalezienia nastolatki, zespół Agaty i Sławka natychmiastowo podejmuje śledztwo. Rozpoczyna się walka z czasem.
„Cicha noc” Małgorzaty Rogali to kryminał świąteczny rozpisany na trzy równolegle rozgrywające się wątki. Morderstwo reżysera programu, zaginięcie nastolatki, a także pogróżki, które otrzymuje Agata. Wątki nieraz się wzajemnie przeplatają, zaś wszystko uzupełniają wątki obyczajowe dotyczące członków zespołu policyjnego.
Często żartem powtarzam sobie, że każdy pisarz kryminalny musi mieć w swoim dorobku choć jedną pozycję okołoświąteczną. Zwycięzcą w tej kategorii pozostanie chyba Agatha Christie, która w tym okresie ustawiła akcję kilku swoich tytułów, ale i większość – choćby przeciętnych autorów – stara się umieścić jakiś kryminał w okolicy świąt. Kryminały świąteczne, będące zazwyczaj którąś pozycją pisarza, najczęściej nie są szczególne. To miłe, ale i przeciętne zagadki, których zadaniem jest wprowadzenie czytelnika w bożonarodzeniowy nastrój i sprawienie, by poczuł magię towarzyszącą tym dniom. Pozycja na święta – miła, bezpieczna i niezapadająca w pamięć.
Jak na tym tle wypada kryminał świąteczny Małgorzaty Rogali? Jednocześnie zwyczajnie, jak i zaskakująco. Zwyczajnie, bowiem wszystkie wątki poboczne związane z życiem osobistym Agaty Górskiej i jej kolegów z wydziału są całkowicie nijakie i typowe dla świąt – no ciekawe, co może dolegać głównej bohaterce. Zaskakujące, bo ostatnie, czego można się spodziewać po zagadce rozgrywającej się w kryminale świątecznym, to handel kobietami, gwałty i molestowanie seksualne.
Rogala potrafi w dość przekonujący sposób pisać o handlu kobietami, nie sprowadzając tego do smutnych statystyk, ale pokazując ten problem z różnych perspektyw. Udało się jej również, mimo tak ciężkiej tematyki, wtłoczyć to w ramy opowieści świątecznej, bez zbytniego dramatyzmu. Trochę szkoda, że Rogala nie rozwinęła wątku, że nie poświęciła temu problemowi więcej miejsca, ale kto wie, może jeszcze do tej tematyki.
Jednak trzeba powiedzieć, że choć w „Cichej nocy” roi się od wątków i zagadek, tak naprawdę cała powieść jest mało emocjonująca. Rzeczy dzieją się, ale że autorka jest ograniczona czasem (wszak akcja musi skończyć się przed gwiazdką), to nie ma za wiele miejsca, by je odpowiednio rozwinąć i dopracować. Niektóre sprawiają przez to wrażenie zbyt pospiesznych, jakby dokończeń z poprzednich tomów. Jasne, Rogala jest tu ograniczona przez formułę kryminału i ramy czasowe, ale trochę szkoda, że nie wyszło lepiej.
„Cicha noc” to kryminał świąteczny, który najlepiej czytać właśnie w okolicach świąt, przy choince, z kocem i ciepłą herbatą. Sprawdza się zarówno jako kolejny tom serii, jak i jako pojedyncza, osobna opowieść. Nie zapadnie na dłużej w pamięć, ale jest miłą rozrywką na zimowy wieczór.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?