
Najstarszy zawód świata. Tak zwykliśmy eufemistycznie mówić o prostytucji. Czasem dodajemy do tego jakiś rubaszny żart, nie przypuszczając nawet, że w ten sposób często relatywizujemy wielkie tragedie.
REKLAMA
W literaturze ten temat stale powraca od kiedy to John Cleland, libertyn i pisarz, postanowił opisać życie osób świadczących usługi płatnej miłości. Jego Tajemnice Fanny Hill stanowiły radosny epos chwalący życie prostytutek, z których każda liczyć mogła na szczęście u boku ukochanego, który wyciągnie ją z burdelowego jarzma. Oczywiście książka ta pisana była przez mężczyznę i dla czytelnika męskiego, nie miała być reportażem, tylko źródłem taniej podniety. Prawdziwe życie, no może poza Jamą Kuprina, prostytutek możemy dopiero przeczytać w reportażach.
Przy lekturze reportażu powinniśmy być przygotowani na coś naprawdę mocnego. I rzeczywiście, treść uderza czytelnika niczym obuch. Co kilka stron Czytelnik ma ochotę zamknąć książkę, by na chwilę odsunąć od siebie czytane historie, bowiem wbrew temu, co przed dwustu laty napisał Cleland, za każdą historią czai się mała ludzka tragedia, a wykonywaniu tego zawodu nie towarzyszy żadna sympatia wobec klienta, przywiązanie czy choćby przyjacielskie wspomnienie. To tylko przykry biznes, sposób na zarabianie pieniędzy. Obojętnym jest czy osoba świadcząca płatną miłość robi to z biedy, czy jest zmuszona lub też chce spełnić bardziej kosztowne zachcianki, obojętnym jest czy robi to na poboczu drogi, w samochodzie czy luksusowym hotelu, obojętne czy jest to tzw. sponsor czy jeden z wielu tego dnia klientów. Osobnym tematem są ci, którzy żyją z płatnej miłości. Dla sutenera to tylko biznes, a pracujące dla niego kobiety to mniej lub bardziej sprawne aktywa. O te posłuszne należy dbać, te mniej karcić i przywoływać do porządku, czasem tak brutalnie, że wspomnienie o słowach jednego z tragicznie zmarłych polityków o zgwałceniu prostytutki, wywołują gniew i agresję wobec każdego, kto choćby w ten sposób pomyśli.
A jeśli po lekturze tej książki dalej będziecie odczuwać wyższość wobec którejkolwiek z opisanych kobiet, pamiętajcie, że gdyby nie było popytu, to i podaż by znikła.
