Wendy James "W sieci zł@"
Wendy James "W sieci zł@" Wyd. Poradnia K

REKLAMA
Beth wiedzie życie jak z obrazka. Ma dwie córki, Lucy i Charlotte, męża robiącego karierę, a także blog, na którym pod pseudonimem Lizzy dzieli się opowieściami ze zdarzeniami dnia codziennego. Wszystko toczy się tak, jak być powinno. A potem Charlie zostaje wezwana na dywanik dyrektora.
Dziewczyna zostaje oskarżona o nękanie koleżanki z klasy. Zdarzenie zbiega się z decyzją o powrocie do rodzinnej Australii, więc Beth zajęta planowaniem i przekonana o perfekcji swoich córek, lekceważy zdarzenie. Tyle że potem sytuacja się powtarza…
„W sieci zł@” jest thrillerem psychologicznym Wendy James i jako taki sprawdza się tak sobie. Jednak jest thrillerem, którego jednym z głównych tematów jest problem mowy nienawiści, hejtu i znęcania się. I w tej problematyce sprawdza się dużo lepiej. Głównie dlatego, że nie tylko ukazuje różne punkty widzenia, przedstawiając zarówno przebieg, jak i konsekwencje, ale i dlatego że go nie spłyca. Jasne, Beth z mężem ma tu tendencję do umniejszania problemu (bardziej jednak mąż, stale nieobecny w rodzinie), ale sama autorka pokazuje, jak drobne zdarzenia mogą być zapowiedzią poważnego problemu i jak łatwo je przeoczyć.
Ciekawym zabiegiem było tu wykorzystanie wielotorowej narracji – główną narratorką zdaje się tu być Beth, która o historii swojej rodziny opowiada na dwóch polach: w zwykłej narracji trzecioosobowej i na łamach bloga (które co warto dodać, nie zawsze się pokrywają). Ale prócz tego Wendy James oddaje tu narrację i innym bohaterom „W sieci zł@” – Charlie oraz Andi. Do tego są i inne strony internetowe (ask.fm czy strony założone jedynie w celach hejterskich) oraz blogi. Dzięki temu czytelnik uzyskuje naprawdę wiele perspektyw, widzi jak powoli zaciska się pętla wokół szyi ofiary. Na tym etapie napięcie jeszcze działa.
Akcja jednak nie wciąga. To znaczy fabuła toczy się, zdarzenia się dzieją, można nawet dać się porwać przez tę historię, jednak po lekturze czytelnik nie czuje już nic. Odkłada książkę i pewnie po paru godzinach o opowieści James zapomni. Nie jest to może coś złego – wiele tytułów nie zostaje w pamięci na długo, nie robi to z całej powieści lektury straconej, ale jednak pozostaje pewien żal – bo mogła być lepsza, bo jest potencjał, ale nie wyszło. „W sieci zł@” ma zostać zaadoptowana jako serial i być może w takiej formie sprawdzi się lepiej, bo przy innej dynamice (szczerzę wierzę, że największym problemem jest brak napięcia – które istnieje tu w teorii) może rzeczywiście stanie się pierwszorzędnym thrillerem.
„W sieci zł@” jest typowym, przeciętnym thrillerem. Wendy James ma niezłe pióro, ale sama historia, którą opowiada nie jest zaskakująca. Dużo lepiej działa jako powieść obyczajowa poświęcona problematyce nienawiści. I w takiej wersj o wiele lepiej się ją czyta.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?