Lisa Taddeo
Trzy kobiety
Lisa Taddeo Trzy kobiety Wydawnictwo Marginesy

Książka o kobietach, pisana przez kobietę i prawdopodobnie dla kobiet, książka, z której teoretycznie mężczyzna dowie się czegoś nowego o kobietach. Teoretycznie, bowiem w pewnym stopniu stanowi ona potwierdzenie słuszności kilku stereotypów o płci pięknej.

REKLAMA
Trzy kobiety. Jedna z nich to nastolatka, druga jest współczesną wersją pani Bovary, trzecia jest panienką z dobrego domu, która czuje się nieco zagubiona przy dość wymagającym partnerze. Wszystkie trzy szukają akceptacji. Pierwsza stara się znaleźć ją w ramionach starszego od siebie mężczyzny. Deficyt ojca, zapracowanego alkoholika zrobił swoje, a świadomość, że prawda o córeczce była dla niego nie do zniesienia i doprowadziła do samobójczej śmierci, jeszcze odezwie się w świadomości naszej bohaterki. Druga z bohaterek dość dramatycznie rozpoczęła swe życie seksualne, a w wieku dojrzałym, już jako matka i odsunięta żona, marzy o pełnokrwistym, nieco brutalnym i otwartym na seks, mężczyźnie. Wreszcie trzecia, chowana pod kloszem panieneczka, która przejmuje fantazje seksualne swego męża, by odkryć, że ich realizacja wcale nie prowadzi jej do zadowolenia, że ciągłe przekraczanie granic, pozornie będące jej pragnieniem, jest drogą donikąd. Właściwie to wszystkie trzy bohaterki są nieco skrzywione przez własne życie, otoczenie i partnerów. Taka kobieta nie jest w stanie okazać prawdziwej miłości, mimo, że sama twierdzić będzie zupełnie inaczej. Wszystkie trzy uważają seks za swego rodzaju zapłatę. Za poczucie bezpieczeństwa, zainteresowanie, czy poczucie uznania ze strony partnera. Każda z nich poczułaby się urażona, gdyby ktokolwiek uświadomił im tę smutną prawdę. Odrzucone jednak będą zdolne do zemsty, nawet jeśli nie przyniesie ona żadnego efektu, a wręcz przeciwnie, obróci się przeciwko nim samym.
To książka, którą napisała kobieta, bohaterkami są trzy inne kobiety, a docelowym czytelnikiem są też kobiety. Czy mężczyzna może się z niej czegoś dowiedzieć? Czy faktycznie jest to wiwisekcja kobiecego pożądania? Jeśli to ostatnie jest prawdą, to ta książka jest kolejnym dowodem na to, iż to nasze, być może przaśne nieco, pożądanie, jest być może nie lepsze, ale o wiele bardziej prawdziwe, niż to kobiece.
Zresztą już Marek Koterski zauważył, że baby są jakieś inne.