
Ponad trzydzieści artykułów prasowych z dwudziestu pięciu lat pracy Emmanuela Carrere, perełka literatury faktu w której każdy może znaleźć coś dla siebie.
REKLAMA
Trzy zdarzenia z sal sądowych, trzy zbrodnie, zło irracjonalne i bezsensowne. Trudno chyba o bardziej zagadkowe otwarcie dla zbioru esejów. Ale Carrere nie pozwala zaszufladkować się, nie chce być postrzegany jako sprawozdawca z sal sądowych, opisujących ten namacalny przykład zła. Wszak doświadczyć zła można wszędzie, jak choćby w postkomunistycznej Rumunii, gdzie Autor udał się w poszukiwaniu śladów Drakuli, ofiary zła zaś chodzą po ulicach naszych miast, skrycie chowając swe cierpienie pod płaszczykiem wstydu lub nonszalanckiego trybu życia. Carrere opisując te historie nie stawia się w roli sędziego, prokuratora czy adwokata, on tylko przekazuje fakty, a co my z nimi uczynimy, pozostawia nam samym. Dalibóg, to najtrudniejsza chyba rola. Każdy z nas bowiem uwielbia ferować wyroki, ocena postępowania innych jest w naszej naturze, choćby ze względu na naturalną skłonność do usprawiedliwiania własnych błędów. A przecież na nasze losy ma wpływ również szczęście lub jego brak. Tylko zrządzeniem losu Alan Turing nie był w stanie rozwinąć skrzydeł matematyka, zaś Andras Toma spędził ponad pięćdziesiąt lat w radzieckiej niewoli.
I możemy sobie tylko zadać pytanie, czy przypadkiem jest fakt, iż w części opisywanych historii, bohaterowie nie mieli po prostu gdzie pójść? Gdzie odejść? Być może….
