Adam Kucharski
Prawa epidemii
Skąd się biorą epidemie i czemu wgasają
Adam Kucharski Prawa epidemii Skąd się biorą epidemie i czemu wgasają Wydawnictwo Relacja

Epidemie towarzyszą ludzkości od stuleci. Strach im towarzyszący obezwładnia, paraliżuje i pozbawia zachowania ludzkie racjonalności. Nic dziwnego, każda z chorób jest inna, często nie wiemy jak się przed nimi bronić. Często też czujemy się oszukani przez wszystkich, którzy obiecują nam ochronę. Medycy, politycy czy kapłani starają się utwierdzić nas w przekonaniu, że jesteśmy bezpieczni, jeśli dostosujemy się do różnorakich zaleceń i obostrzeń, a kiedy ich zapewnienia się nie sprawdzają, zaczyna w nas rodzić się bunt i skłonni jesteśmy szukać czarownicy, która sprowadziła na nas nieszczęście.

REKLAMA
Gdybym nie znał praw rządzących rynkiem wydawniczy podejrzewałbym, iż książka Adama Kucharskiego została wydana na fali pandemii, która sparaliżowała cały świat. Zdając sobie sprawę ze złożoności procesu wydania książki wiem, iż dzięki zbiegowi okoliczności mogłem zdobyć wiedzę pozwalającą krytycznie ocenić wszelkie decyzje, które zostały podjęte od początku pandemii. Na samym początku lektury zaskoczyła mnie osoba autora. Adam Kucharski jest bowiem matematykiem, który całą swoją wiedzę poświęcił badaniom epidemii. To z pozoru dziwne połączenie jest jak najbardziej logiczne. Zadaniem lekarza jest zdiagnozowanie problemu i leczenie pacjenta, wirusologa, znalezienie antidotum na chorobę, zaś przedstawiciele innych nauk mogą określić kierunki rozwoju epidemii, docelowa grupę zarażonych i hipotetyczny okres w jakim pandemia ustąpi. Epidemie bowiem często ustępują same. Dzieje się to tak, gdy grupa zdrowych nosicieli choroby jest większa od grupy narażonych na zarażenie. Logicznym jest, iż chcąc przyspieszyć cały proces ustąpienia epidemii należałoby odizolować te dwie grupy, a jedyną skuteczną metodą jest określenie skład tej pierwszej. Uczynić to można tylko i wyłącznie dzięki badaniom, a im wcześniej się to uczyni, tym lepiej dla nas wszystkich. Z epidemiami bowiem jest tak samo jak z rozprzestrzenianiem się kryzysu gospodarczego lub plotki. Szybkie i zdecydowane działania, być może kosztowne, okazują się najtańszymi i najbardziej skutecznymi. Co zrobili nasi rządzący, wiemy wszyscy. Tak naprawdę rządy praktycznie wszystkich państw, może z wyjątkiem Włoch, na przykładzie których wszyscy powinni się uczyć tego jak nie wolno postępować w przypadkach takiego zagrożenia, nie zdały egzaminu nazwanego COVID-19, co nie zmienia faktu, że akurat nasi rządzący zachowują się jak bezrozumne dzieci we mgle karmiąc nas sprzecznymi ze sobą sygnałami.
Jak więc powinniśmy się zachować wobec takiej sytuacji? Zdrowy rozsądek podpowiada zachowanie ostrożności oraz to, by nie popadać w panikę, ani nie ufać statystykom, zwłaszcza wobec niespójnej polityki rządzących. Doszło bowiem do tego, iż dziś nie wiemy, czy sami nie jesteśmy zdrowymi nosicielami, nie wiemy kto z naszego otoczenia jest chory i kiedy może nastąpić moment kiedy sami zachorujemy. Względnie normalny tryb życia i zachowanie zdrowego rozsądku powinno nas uchronić przed tym, co wielu z nas może grozić.
Przed załamaniem nerwowym.