Ann Cleeves "Dziki ogień"
Ann Cleeves "Dziki ogień" Wyd. Czwarta Strona

REKLAMA
Angielska rodzina – Helena i Daniel Flemingowie oraz ich dzieci– przeprowadzają się na Szetlandy. Wyspy mają stać się czystą kartą dla ich małżeństwa, a także okazją dla lepszego życia dla ich autystycznego syna, Christophera. Jednak tuż po ich przeprowadzce poprzedni właściciel posesji popełnia samobójstwo, a na Flemingów pada cień podejrzeń.
Krótki okres spokoju szybko zostaje więc zakłócony przez kolejne groźby, liściki, rysunki szubienicy. Gdy już Helen dochodzi do wniosku, że ich rodzina nigdy nie zostanie zaakceptowana, w ich domu zostaje odnalezione ciało opiekunki do dzieci, a to przelewa czarę oskarżeń. Oskarżenia i plotki rozpowszechniają się niczym dziki ogień.
„Okrucieństwo się rozprzestrzenia, nie uważasz? Być może przechodzi z pokolenia na pokolenie, jest dziedziczone jak niebieskie oczy. […] Albo skłonność do litości.”
Jak i w innych częściach Ann Cleeves osadza kryminał w zimnych, nieprzyjemnych i surowych Szetlandach. Tematem powracającym u Cleeves są zbrodnie i grzechy rodzinne – często związane z przeszłością – które powracają w najmniej spodziewanym momencie. Każda obecnie popełniona zbrodnia niczym wywołany pożar odsłaniają dawne urazy, kłamstwa, zawiści. Choć ten motyw pojawia się u Cleeves regularnie w takiej lub w innej formie, to za każdym razem udaje jej się ująć inaczej problemy, tak by zachować jakąś świeżość. Tak też jest z „Dzikim ogniem”, ale zagorzali czytelnicy łatwo znajdą inny tom, w którym taki temat się pojawił.
„Dziki ogień” reklamowany jest jako zwieńczenie sagi szetlandzkiej. Wszystko w porządku, lecz uważniejsi czytelnicy zauważą, że takie zakończenie już raz było obiecywane odbiorcom serii o detektywie Perezie… jakieś cztery tomy temu, gdy saga nazywała się jeszcze kwartetem. Co więcej owy czwarty tom – „Błękit błyskawicy” został poprowadzony tak, jakby na tym właśnie miała się kończyć historia Pereza, tak więc choć i „Dziki ogień” ładnie domyka ten cykl, z pewną nieufnością podchodzę do twierdzenia, że to ostatnia książka z Perezem w roli głównej.
Zaznaczając tę nieufność, muszę przyznać, że „Dziki ogień” ładnie kończy historię Jimmy’ego Pereza. Z jednej strony daje mu zakończenie pewnego etapu w życiu, podsumowanie i powód, dla którego miałoby nie być już kolejnych śledztw Pereza na Szetlandach (choć taki powód był dany także w „Błękicie błyskawicy”), z drugiej zaś podsumowuje dotychczasowe jego życie. Detektyw wspomina swoje dotychczasowe życie, przypomina sobie poprzednie sprawy i decydujące wydarzenia z poprzednich tomów.
„Dziki ogień” Ann Cleeves jest dobrym podsumowaniem całej sagi szetlandzkiej. W serii, która miała swoje wzloty i upadki, tom finałowy zdecydowanie jest tym dobrym. Może nie jest to idealna propozycja dla tych zaczynających przygodę z Jimmym Perezem, ale jako któraś kolejna lektura jest świetnym pomysłem na jesienny wieczór.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?