Kornel Filipowicz
Pamiętnik antybohatera
i inne utwory
Kornel Filipowicz Pamiętnik antybohatera i inne utwory Wydawnictwo Iskry

Odwieczne pytania. Czy być martwym bohaterem czy też żywym tchórzem? Czy można ustawić sobie granice konformizmu tak, by nikogo nie skrzywdzić? Wreszcie, czy nasze życiowe wybory są słuszne? Na te pytania nie odpowie nam nawet Kornel Filipowicz.

REKLAMA
Doprawdy trudno lubić bohatera Pamiętnika. To mężczyzna ceniący wygodne życie i przyzwyczajony do niego. Jego wykształcenie i poczucie estetyki sprawia, iż mężczyzna ten pogardza przegranymi, jawią się jako obrzydliwcy ze swoim brudem i doznawanym poniżeniem. Pogarda ta nie ma nic wspólnego z narodowością czy wyznawanymi poglądami. Po prostu przebywanie wśród wygranych gwarantuje wygodne życie, a towarzystwo pogardzanych przy przegranych gwarantować może jedynie życie w niebezpieczeństwie i poniżeniu. Nasz bohater dokonuje więc nie akceptowalnego przez otoczenie wyboru, starając się jednocześnie żyć w ciszy, bez zwracania na siebie uwagi i nie przekraczając cienkiej granicy zdrady. Nie może przypuszczać jednak, że nadejdą czasy, kiedy nawet konformiści będą pociągani do odpowiedzialności, tak samo nie może przypuszczać, iż splot okoliczności spowoduje, że zostanie uznany za bohatera. I tylko pozostanie żal, że nigdy nie zdecydował się na cień bohaterstwa.
Łatwo jest być zdrajcą i tchórzem, o wiele łatwiej niż z hurrapatriotycznym okrzykiem rzucić się na miliony. O wiele trudniej jest jednak być tym słabszym, zarówno fizycznie, jak i duchowo, trudno jest przyznać się do tego, że należy się do tych, którzy wymagają obrony. Nie każdy z nas jest spartaninem, zdaje się mówić Filipowicz i jednocześnie wskazuje nam, że chyba najtrudniej jest nie zawrzeć z samym sobą kolejnego kompromisu, po raz kolejny nie przesunąć granicy między tchórzostwem, a zdradą. I wreszcie najtrudniej jest pozostać w tym wszystkim człowiekiem.
Pamiętajmy o tym.