Jessie Burton
Wyznanie
Jessie Burton Wyznanie Wydawnictwo Literackie

Lata osiemdziesiąte XX wieku. W londyńskim parku dochodzi do spotkania dwóch kobiet. Tego dnia zaiskrzyło między nimi ogniste uczucie. Po trzydziestu latach córka jednej z nich szuka odpowiedzi na zasadnicze pytanie. Dlaczego?

REKLAMA
Ech ta miłość. Początkowe uniesienia ustępują prozie życia pozostawiając poczucie skrzywdzenia i niesmaku. Oparta na egoizmie, zaspokajaniu własnych potrzeb, do bólu szczera i prawdziwa staje się źródłem bólu, jest zdradziecka, egoistyczna i pełna oszustw. A jednak nie sposób o niej zapomnieć. Tak właśnie została opisana przez Jessie Burton. Dwie przypadkowo poznane kobiety łączy tak naprawdę tylko jedno- pożądanie i pewnym jest, że kiedy ono zniknie, zniknie też głębokie uczucie. Pracownica kawiarni i znana pisarka- czy taki związek ma przyszłość? Ta druga tworzy wielkie rzeczy, otoczona jest przez ludzi, z którymi pracuje, rozmawia tym samym językiem, prowadzi z nimi intelektualne dysputy. Ten świat nie pasuje do młodej dziewczyny, która w swej niepewności czuje się odrzucona, zdradzana, narasta w niej zazdrość podsycana troską o jutro. Odchodząc nie mogła przypuszczać jak dalece skrzywdzi nie tylko ukochaną kobietą, ale i ludzi, dla których ją porzuciła. W końcu porzuci swych nowych najbliższych, bowiem nie potrafi już inaczej.
Toksyczna miłość. Najgorszy przejaw tego górnolotnego uczucia. Zaczyna się zrozumiałym dla każdego z nas postrzeganiem ukochanej osoby przez pryzmat własnych oczekiwań, jednak tylko w toksycznym związku oczekiwania ważniejsze są od tego, co można drugiej osobie ofiarować i od tego, co w zamian można otrzymać. Taki związek przetrwać może tylko dzięki poczuciu wzajemnego uzależnienia, poddania, byciu posiadanym. Związek oparty na seksie, zaspokajanym w sposób przypominającym zaspokajanie potrzeb fizjologicznych. Ale najdziwniejszym jest to, że tak trudno o niej zapomnieć, oderwać się od niej, żyć dalej. Bo istota toksyczna zatruwa życie na lata, przypominając stale o swej marnej egzystencji.
Nie umie bowiem inaczej.