Marek Kornat
Mariusz Wołos
Józef Beck
biografia
Marek Kornat Mariusz Wołos Józef Beck biografia Wydawnictwo Literackie

Wywoływanie wojny z góry skazanej na przegraną i klęskę stanowi największą zbrodnię, jakiej dopuścić się mogą politycy za los kraju odpowiedzialni

REKLAMA
Te słowa napisane przez konserwatywnego publicystę politycznego, Stanisława Cat-Mackiewicza, jasno obrazują odpowiedzialność polityka za kraj. Oczywiście politycy działają w określonych warunkach i trudno wymagać od nich cudów, wystarczy, że wymagać będziemy działań, które zagwarantują osiągnięcie maksymalnych korzyści w okresie politycznej passy lub zminimalizowania ponoszonych strat w sytuacjach kryzysu. Specjalizujący się w historii dyplomacji historycy, Marek Kornat i Mariusz Wołos, wykonali tytaniczną wręcz pracę, by usprawiedliwić działania pułkownika Józefa Becka, szefa przedwojennej polskiej dyplomacji. W założeniu miała być to książka odkłamująca czarny mit Becka, jednak bez cech hagiograficznego piśmiennictwa. Pod tym względem autorzy cel swój osiągnęli, udało się bowiem w książce obalić mity, jakie popularyzował między innymi historyk Olgierd Terlecki, jednak czy możemy nazwać tę biografię uczciwą, czy raczej jest pasmem ciągłego usprawiedliwiania przedwojennej polityki zagranicznej?
Główną tezą książki jest przekonanie o racjonalności polskiej polityki z okresu XX lecia międzywojennego i braku dla niej alternatywy. O alternatywach polityki historyk, nawet amator, nie powinien się wypowiadać, o racjonalności jednak możemy śmiało podywagować. Podstawowym założeniem polityki Piłsudskiego było równe traktowanie Rosji i Niemiec i podejmowanie działań zmierzających do uniemożliwienia zawarcia między stolicami tych państw porozumień mogących zagrozić bytowi narodowemu Polski. Oczywiście porozumienie takowe powstało już na samym początku dwudziestolecia, na szczeblu wojskowym, co prawda, stanowiło jednak podstawę do późniejszego porozumienia politycznego i żadne zabiegi dyplomatyczne polityków polskich nie mogło temu zapobiec. Jednakże o kontaktach takich polski rząd musiał wiedzieć, choćby ze źródeł polskiego wywiadu, co późniejsze przekonanie Becka o neutralności Sowietów w początkowej fazie wojny uznać należy jedynie za pobożne życzenie. Skrytykować należy również zasadę równego traktowania stolic dwóch wrogów. Zbliżenie, jakie nastąpiło po zawartym w styczniu 1934 roku traktacie polsko niemieckim, wywoływało w Paryżu i Londynie przekonanie o istnieniu dodatkowego, tajnego traktatu lub protokołu podpisanego przez przedstawicieli Berlina i Warszawy.
W wybielaniu postaci Becka autorzy posunęli się nieco za daleko. Teza o słabości polityki wynikająca z braku stojącej za nią siły militarnej, winna być w rzeczywistości odczytana jako jej krytyka. Czym bowiem są pogróżki, za którymi nie stoi realna siła? Czy nie poszczekiwaniem ratlerka na widok dobermana? Wszak o słabości i zaniedbaniu polskiej armii Beck musiał wiedzieć.. Szczytem jednak wszystkiego jest uznanie zajęcia Zaolzia za decyzję kontrowersyjna, która przyniosła problematyczny bilans. To bardzo łagodne określenie na charakter nastrojów brytyjskich na wieść o zajęciu tego skrawka terenu. W tym momencie czytelnik powstrzymuje się przed rzuceniem książką w niesfornego psa, pamiętając jednocześnie o nastrojach opozycyjnych polityków, którzy tuż przed najczęściej cytowanym przemówieniem Becka, zapowiadali, że pozwolą mu na ustępstwa wobec Niemiec po to, by potem żądać jego dymisji.
Cóż możemy więc powiedzieć dobrego o Józefie Becku? Chyba to, że jego następcy robili znacznie więcej błędów w znacznie krótszym czasie.
Ale czy to wystarczy?