
Prekursor surrealistów, artysta, którego prace wyrywali sobie w latach siedemdziesiątych XX wieku kolekcjonerzy francuscy. Bolesław Biegalski, znany raczej jako Biegas, zapomniany w Polsce artysta światowej klasy artysta.
REKLAMA
Bolesław Biegalski, sierota, samouk, który dzięki zaangażowaniu ludzi dobrej woli zdobył artystyczne wykształcenie, rzeźbiarz i malarz. Autor przejmującego cyklu Wampiry wojny. Niesłusznie zapomniany i praktycznie nieznany w Polsce. Słowem bohater naszej książki. Nie słyszeliście o nim? To żaden wstyd, też jeszcze tydzień temu nic nie wiedziałem o jego istnieniu. Bo jakież były w ciągu ostatnich lat doniesienia prasowe o samym Biegasie? Rekordowa cena jego obrazu na rynku dzieł sztuki, zakup rzeźby Biegasa przez Muzeum Narodowe w Poznaniu, mural w Ciechanowie poświęcony artyście czy informacja o uchwale sejmowej poświęconej rocznicy jego urodzin. To stanowczo za mało, by poznać dorobek artysty. A uważamy się przecież za naród kultywujący rodzimych artystów. Natalia Fiedorczuk podjęła próbę przybliżenia nam postaci genialnego malarza i rzeźbiarza.
Zaiste trudno jest mi pisać o tej książce. Właściwie nie jest ona życiorysem, tylko beletryzowanymi migawkami z jego życia. Możemy dywagować, czy taka forma w jakikolwiek sposób przybliża nam postać artysty. Przyzwyczajeni do podręcznikowych biografii możemy czuć dyskomfort w czasie lektury. Jednak Autorce udało się wyciągnąć naszego Biegasa z zapomnienia i wywołanie u czytelnika potrzeby poznania jego dzieł. A kiedy obejrzymy choćby cykl obrazów z przywołanego wcześniej cyklu Wampiry wojny, zaczniemy polemizować z autorką, dopatrując się w artyście nieco tragicznej fascynacji przemocą i sadystycznym okrucieństwem. Obrazy jako żywo przywołują na myśl niekonwencjonalne praktyki seksualne i możemy zastanawiać się na ile oddają one przerażenie, a na ile zachcianki Autora.
I chyba o tę polemikę, o ten głód poznania Biegasa, chodziło Autorce. A jeśli tak, to chwała Ci Natalio Fiedorczuk. Chwała.
