Hal Vaughan
Coco Chanel
Sypiając z wrogiem
Hal Vaughan Coco Chanel Sypiając z wrogiem Wydawnictwo Marginesy

Kiedy mężczyzna chce sprawić kobiecie przyjemność sięga po jeden z flakoników. Klasyczna „piątka”, obiecujące Chance, słodkie Mademoiselle, czy stonowane Allure. Wszystkie one zapewnią jeden efekt- uśmiech i namiętny pocałunek. Te perfumy są więc kluczem do kobiecego serca, jednak ich kobieta, która je stworzyła była postacią równie nietuzinkową, co kontrowersyjną. Po lekturze książki Vaughana perfumy Chanel mogą nam pachnieć nieco inaczej.

REKLAMA
Mamy rok 1944, Paryż jest już wolny, na ulicach trwa radość z odzyskanej wolności, zaczynają się pierwsze rozliczenia z kolaborantami. Kobieta, która rozdaje żołnierzom flakoniki perfum nie wie, ze za kilka dni zostanie aresztowana. Tak, Coco Chanel, ikona paryskiej mody, zręczna businesswoman przekroczyła cienką granicę, która dzieliła bezwolnego kolaboranta od zdrajcy. Wprawdzie jej czynów nie sposób porównać z tym, co robił Henri Lafont, niemniej jednak przeistoczenie Coco w zwolennika Wolnych Francuzów było po wojnie niemożliwe. Od procesu, który mógł zakończyć się najwyższą karą uchronił ją tylko Winston Churchill.
Mamy więc z jednej strony sprawną businesswoman, kobietę, która dzięki pomysłowości, pracy, odrobinie szczęścia i poparciu kilku mężczyzn, stworzyła światowe imperium mody. Z drugiej strony mamy kobietę żądną miłości i akceptacji. Z trzeciej prymitywną antysemitkę, zdrajczynię i kolaborantkę. A jednocześnie pamiętamy zapach, którym oddychamy zbliżając usta do kobiecej szyi. I teraz musimy się zastanowić, co chcemy pamiętać, kiedy w perfumerii sięgamy po różowo szare pudełko z perfumami. Choć po tylu latach możemy chyba pamiętając o faktach nie obrażać się na perfumy.
Nie zmieni to bowiem ani historii, ani też zapachu.