
Fascynacja śmiercią, kpina z uczuć wyższych i ta niesamowita dbałość o szczegóły powodująca, że nawet najbardziej nieprawdopodobna historia wydaje się być realna. Proszę Państwa, klasyk i twórca horroru- Edgar Allan Poe.
REKLAMA
Czaszka, czarny kot, kruk i serce. Okładka zbioru opowiadań klasyka horroru. Niezła zapowiedź treści, z którą będziemy mieli okazję się zapoznać. A czeka nas prawdziwa uczta i niech nie wiedzie was fakt, iż przystawką jest mniej znane opowiadanie Metzengerstein, opowieść o samotności, namiętności i zemście. To znakomite wprowadzenie w klimat opowiadań powoduje, że wtapiamy się w klimat grozy, przeżywając każde z opowiadań tak, jakbyśmy byli jego niewidocznymi bohaterami. Dla wrażliwszych czytelników jest to zapowiedź powtórki w marzeniach sennych, pozostali będą zaś zastanawiać się ile ze swego burzliwego życia przedstawił on w swych opowiadaniach. Bowiem Edgar Allan Poe jest tym samym dla współczesnej literatury czym twórcy negro spirituals dla muzyki.
Przyznam, że dla mnie lektura opowiadań była ciekawym doświadczeniem. Większość z nich przeczytałem jako nastolatek. Porównanie wrażeń z lektury było dla mnie czymś zaskakującym. O ile jako nastolatek czytałem z przerażeniem i niepokojem, o tyle dziś upajałem się samym słowem, konstrukcją zdań i sposobem narracji. Wszedłem w świat Poe i tak naprawdę nie chciałem go opuścić.
Bo i po co. Ten świat wydaje się bardziej ciekawe.
Bo i po co. Ten świat wydaje się bardziej ciekawe.
