Magdalena Mosiężna
Cień Debory
Magdalena Mosiężna Cień Debory Wydawnictwo Janka

Powojenna rzeczywistość oczami przedstawicielki przedwojennej inteligencji. Dojrzewanie emocjonalne bywalczyni salonów. Los, który odbiera ludziom ich podmiotowość . Druga część książki Magdaleny Mosiężnej zaskoczy wszystkich, którzy poczuli niedosyt po jej prozatorskim debiucie.

REKLAMA
Mamy 1945 rok. Maryla wreszcie może wrócić do Warszawy, by tam przygotować podstawy egzystencji dla swojej rodziny. Praca, dom, opieka nad dziećmi, wreszcie powrót męża i ta straszna refleksja jak niewiele łączy dwójkę, do niedawna zakochanych w sobie, ludzi. Los bywa bowiem kapryśny, tak samo jak kapryśne bywają kobiety. Tak, o ile znana nam z pierwszej części Maryla była irytującą trzpiotką, którą chciało by się potrząsnąć, a nawet spoliczkować za nielogiczne osądy, tyle Maryla walcząca o egzystencję, której nie mógł jej zapewnić nikomu niepotrzebny muzyk jazzowy, zasługuje na elementarny szacunek. Czasami chyba kobiety dojrzewają później zaskakując wszystkich odwagą wyborów. Powojenna rzeczywistość nie jest łaskawa dla polskiej inteligencji. Liczy się nie wykształcenie, ale partyjna przynależność a przedwojenna inteligencja tolerowana jest tylko dlatego, że nowe władze nie wykształciły jeszcze własnej. Czy więc pozostaje jedynie uginanie się przed podmuchem wiatru, podmuchem zdolnym powalić dąb, uginać się niczym trawa, by potem powstać? Wydaje się, że Maryla zaczyna rozumieć tę zasadę, a jednak znowu się naraża w obronie męża, zaskakując coraz bardziej czytelnika. Bowiem nasza bohaterka chyba znalazła swą prawdziwą miłość.
Dobra, nie zdradzę niczego więcej. Wszyscy, którzy mnie znają domyślili się już, że nie jest to książka z gatunku tych, po które tak chętnie sięgam. A jednak chwycę niecierpliwie opis dalszych losów Maryli… choćby po to, by zobaczyć jak ewoluuje talent Magdaleny Mosiężnej.