Ander Izagirre
Potosi
Góra, która zjada ludzi
Ander Izagirre Potosi Góra, która zjada ludzi Wydawnictwo Filtry

Atmosfera beznadziei, wyzysku, braku perspektyw i przegranych szans na lepsze jutro. Współczesna Boliwia, kraj, w którym warunki życia zwykłych ludzi nie zmieniły się od bardzo dawna.

REKLAMA
Potosi. Miasto położone na wysokości prawie 4 tysięcy metrów nad poziomem morza. Miasto górnicze, istniejące tylko z powodu złóż srebra i cyny. Przy zrównoważonej gospodarce, nastawionej, oprócz wydobycia, również na przetwarzanie złóż, miasto to kwitłoby, tak samo jak cała gospodarka Boliwii. Postkolonialna gospodarka nastawiona była jedynie na eksploatację złóż, ich sprzedaż na rynkach światowych, uzależniając się tym samym nie tylko od mechanizmów rynkowych, ale i od wrogich regulacji tychże cen przez światowe mocarstwa. Na początku XXI wieku przed Boliwią stanęła szansa na zmianę, choćby przebudowanie gospodarki. Wzrost cen surowców na rynkach światowych, związanych z chińskimi inwestycjami, wzbogaciły kraj, a rządzący, miast dokonać niezbędnych inwestycji w przemysł, postawili jedynie na konsumpcję. Skutki takiej polityki ponosić będą przez lata zwykli ludzie, tacy jak czternastoletnia Alicia.
Tak, w boliwijskich kopalniach pracują również dzieci. Wprawdzie prawo chroni, przynajmniej teoretycznie, młodocianych, jednak, jak zwykle, prawo to jedno, życie zaś to drugie. Dzieci pracują, na równi z dorosłymi, jednak to nie źli kapitaliści są ich ciemiężcami, a zwykli robotnicy, tworzący rodzaj kooperatywy, spółdzielni robotniczej. Tak to właśnie jest, że ten, kto ma tylko trochę więcej od drugiego, bywa najgorszym ciemiężcą. A jednak Alicia powoli wydobywa się z koszmaru Potosi. Ta góra zjada ludzi, a niewielu się to może spodobać. Ucieczka z Potosi jest marzeniem wielu, tu 94% ludzi żyje w biedzie, spośród nich połowa żyje w skrajnej nędzy. W takich warunkach trudno mówić o długim i szczęśliwym życiu. Reszty dokonuje pylica wypadki górnicze. Oj, ten reportaż wszystkim odbierze dobre samopoczucie. Zrozumiemy czym jest życie pod inną szerokością geograficzną, czym jest dostęp choćby do ułomnej służby zdrowia, jakie to szczęście pracować w warunkach niezbyt doskonałego, ale jednak pro pracowniczego prawa. Docenimy to, co mamy.