
Każdy kto weźmie do ręki tę książkę przerazi się na początku jej objętością. 800 stron tekstu w jednym tomie gwarantuje nieporęczność. Nie weźmiemy tej książki do podróży, trudno nam będzie ją czytać nawet w fotelu. Ale to wszystko kompensuje nam styl w jakim została napisana. A dzięki temu stylowi książkę czyta się jednym tchem.
REKLAMA
Oriana Fallaci znakomita dziennikarka i pisarka, krytyczna recenzentka współczesnego świata. Swe sądy i opinie argumentowała po mistrzowsku. Można było nie zgadzać się z jej wnioskami, ale czytelnik zawsze szanował jej zdanie. Jednym słowem osoba wybitna. Mamy oto okazję przeczytać historię jej rodziny i jak się można domyślać, przodkowie Oriany byli ludźmi nietuzinkowymi. Wśród nich znajdziemy oprócz zwykłych, pobożnych rolników, heretyczkę, spaloną na stosie, żołnierza napoleońskiego, niewolnika w Algierze, który stał się później handlarzem niewolników, wreszcie awanturnicę, która w poszukiwaniu majątku przemierzyła całą Amerykę. Nie zabrakło wśród antenatów Oriany i polskiego przodka. Był nim niezidentyfikowany z nazwiska polski patriota, który czasowo przebywał we Włoszech. Wyjechał do Polski by wziąć udział w walkach o niepodległość kraju nieświadom swego przyszłego ojcostwa.
Kapelusz pisany jest ze szczególną starannością. Nic dziwnego, książka miała być dziełem życia Fallaci, praca nad nią zajęła Autorce 10 lat, efekt więc musiał być co najmniej dobry. Powstało jednak iście epickie dzieło przedstawiające nie tylko dzieje kilku rodzin, które na koniec wydały znakomita dziennikarkę, ale też historię samych Włoch, historię dążeń niepodległościowych czy zjednoczeniowych, wzbogacania się i ubożenia społeczeństwa, obyczajowości osiemnastego i dziewiętnastego wieku włoskiej prowincji. Nie brakuje też rysu historycznego. Mityczny wręcz arystokrata polski o imieniu Stanisław był dla Autorki okazją do przybliżenia czytelnikom włoskim historii naszych dążeń niepodległościowych w pierwszej połowie XIX wieku.
Szczególną estymą darzy Autorka kobiety ze swej rodziny. Odważna chłopka, która wykrzyczała swój protest w kierunku Napoleona i awanturnica, która w Ameryce zdobyła majątek są jej ulubienicami. Zwłaszcza z tą drugą Autorka się identyfikuje. Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegła zalet swych przodków rodzaju męskiego. Jest po prostu bardziej surowa dla ich czynów czy wyborów. Na surowość tą wpływ miały zapewne poglądy polityczne Autorki. Jednak mimo swych sympatii, zachowała bezstronność w książce. Szkoda więc, że Autorka, już pod koniec życia zrezygnowała z doprowadzenia sagi aż do 1944 roku, jak to miała w zamierzeniach. Nam pozostaje się cieszyć tym, co zostało napisane, a gdy zakończymy lekturę książki, nie będzie nas już dziwić fakt, że została ona sprzedana w półmilionowym nakładzie na rynku włoskim.
Kapelusz pisany jest ze szczególną starannością. Nic dziwnego, książka miała być dziełem życia Fallaci, praca nad nią zajęła Autorce 10 lat, efekt więc musiał być co najmniej dobry. Powstało jednak iście epickie dzieło przedstawiające nie tylko dzieje kilku rodzin, które na koniec wydały znakomita dziennikarkę, ale też historię samych Włoch, historię dążeń niepodległościowych czy zjednoczeniowych, wzbogacania się i ubożenia społeczeństwa, obyczajowości osiemnastego i dziewiętnastego wieku włoskiej prowincji. Nie brakuje też rysu historycznego. Mityczny wręcz arystokrata polski o imieniu Stanisław był dla Autorki okazją do przybliżenia czytelnikom włoskim historii naszych dążeń niepodległościowych w pierwszej połowie XIX wieku.
Szczególną estymą darzy Autorka kobiety ze swej rodziny. Odważna chłopka, która wykrzyczała swój protest w kierunku Napoleona i awanturnica, która w Ameryce zdobyła majątek są jej ulubienicami. Zwłaszcza z tą drugą Autorka się identyfikuje. Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegła zalet swych przodków rodzaju męskiego. Jest po prostu bardziej surowa dla ich czynów czy wyborów. Na surowość tą wpływ miały zapewne poglądy polityczne Autorki. Jednak mimo swych sympatii, zachowała bezstronność w książce. Szkoda więc, że Autorka, już pod koniec życia zrezygnowała z doprowadzenia sagi aż do 1944 roku, jak to miała w zamierzeniach. Nam pozostaje się cieszyć tym, co zostało napisane, a gdy zakończymy lekturę książki, nie będzie nas już dziwić fakt, że została ona sprzedana w półmilionowym nakładzie na rynku włoskim.
