
Wykroczenie poza obowiązujące normy postępowania jest zjawiskiem dotyczącym każdego społeczeństwa. Wydawać się może, że w społeczeństwach islamskich wykraczanie to możliwe było dzięki zetknięciu kultury muzułmańskiej z zachodnią. Po lekturze książki Kassa, stwierdzimy jednak, że zjawisko to jest tak stare, jak stary jest islam.
REKLAMA
W każdym społeczeństwie jest tak, że nieco bogatsi mogą sobie pozwolić na więcej niż ubodzy. Ubogim pozostaje wiązanie końca z końcem i przestrzeganie norm religijnych i obyczajowych. Nie inaczej było w islamie. Korzystanie z dobrodziejstw stołu, uciech wina i innych środków odurzających, seksu było przywilejem bogatych. To właśnie ich stać było na daleko idący hedonizm. Picie alkoholu, cudzołóstwo, związki homoseksualne. Tego wszystkiego zabrania islam, a jednak od stuleci wydawane są kolejne fatwy, interpretacje Koranu, napomnienia a wreszcie przepisy prawne, by piętnować te uczynki, a jednak były i są obecne wśród muzułmanów…
Kass pisząc „Wino…” opierał się na staro arabskiej literaturze piętnującej, lub częściowo usprawiedliwiającej te zjawiska. Nic więc dziwnego, że efektem jego pracy stała się nieco inna, lepsza wersja opowieści Szeherezady. Lepsza, bo nosi wszelkie cechy opracowania historycznego. Pokazuje nam bowiem kształtowanie arabskiej obyczajowości w pierwszych stuleciach istnienia religii muzułmańskiej, a co za tym idzie, konfliktu norm religijnych z praktyka życia codziennego.
W jakiejś mierze Kass uświadomił nam, iż islam posiada ludzką twarz. Nie ufamy bowiem ludziom, którzy niedoceniają radości życia, nie ufamy chodzącym ideałom, którzy przymierzają aureolę do własnych głów. I to jest cenne w lekturze książki Kassa.
Kass pisząc „Wino…” opierał się na staro arabskiej literaturze piętnującej, lub częściowo usprawiedliwiającej te zjawiska. Nic więc dziwnego, że efektem jego pracy stała się nieco inna, lepsza wersja opowieści Szeherezady. Lepsza, bo nosi wszelkie cechy opracowania historycznego. Pokazuje nam bowiem kształtowanie arabskiej obyczajowości w pierwszych stuleciach istnienia religii muzułmańskiej, a co za tym idzie, konfliktu norm religijnych z praktyka życia codziennego.
W jakiejś mierze Kass uświadomił nam, iż islam posiada ludzką twarz. Nie ufamy bowiem ludziom, którzy niedoceniają radości życia, nie ufamy chodzącym ideałom, którzy przymierzają aureolę do własnych głów. I to jest cenne w lekturze książki Kassa.
