wydawnictwo naukowe pwn

Paryż od stuleci był Mekką Europy. Miasto, w którym jednocześnie mogli się spełniać birbanci, naukowcy, ludzie sztuki, biznesmeni, czy dyktatorzy mody było tylko jedno i był nim właśnie Paryż. Miasto to stało się wręcz miastem mistycznym. Wydawało się, że tylko tu można było tworzyć i w micie tym wielką rolę miało tych kilkadziesiąt lat nazywanych przez nas belle époque.

REKLAMA
Przenieśmy się w najpiękniejszy okres dziejów Paryża do belle époque. Ten dość krótki okres pomiędzy przegraną wojną z Prusami a wybuchem I wojny światowej wywindował Paryż do rangi stolicy świata. W mieście tym można było realizować się na wszelkie sposoby- nawet najbardziej przegrani politycy emigracyjni mogli spokojnie uprawiać swoje pasje, wynalazcy prezentowali twory swej mozolnej pracy, większość przełomowych odkryć, dzięki którym ludzkość zrobiła kilka kroków do przodu dokonano właśnie w Paryżu tych lat.
Jednocześnie Paryż był miejscem, gdzie dyktowano wszystkim modnym paniom całego świata, co będą nosić w następnych latach. Paryż przyciągał birbantów i hedonistów, to właśnie w nim artyści promowali nowe nurty w sztuce. To właśnie tam nadano wulgarnemu kankanowi rangę sztuki tańca, a prostej piołunówce rangę modnego napitku. Co w takim razie było w tym Paryżu, dlaczego właśnie tam mogło się wydarzyć postawienie wieży Eiffla, odkrycie radu, szczepionki na wściekliznę, stworzenie podstaw kubizmu, malarstwo Toulouse- Latreca, Degassa czy Moneta? Na te pytania Autorki nie dają wyraźnej odpowiedzi.
Dzięki szczegółowemu przedstawieniu osób tworzących de facto belle époque możemy dojść sami do prostego wniosku. Nic takiego szczególnego w samym Paryżu nie było. Dzięki powszechnemu zatrudnianiu bon francuskich i mody na używanie języka francuskiego wytworzyło się przekonanie o wielkości miasta. Biedne dziewczyny znad Sekwany, którym przyszło żyć koło Tarnowa czy Łodzi tęskniąc za Francją przekazywały wyidealizowaną wizję Paryża otoczeniu. Tak więc zarażeni tą wizją zdolni Europejczycy przybywali do tej ziemi obiecanej intelektualistów i przekuwali wizję swoich opiekunek w rzeczywistość. To oni właśnie stworzyli mit jedynego miasta, w którym można było być prawdziwym Europejczykiem i obywatelem cywilizowanego świata. Jeśli jednak jest tak, jak piszę, to dlaczegóż tak chcę teraz pojechać choćby na kilka dni do Paryża?