Sandor Marai
Ta prawdziwa
Sandor Marai Ta prawdziwa Spółdzielnia Wydawnicza Czytelnik

Mężczyzna i dwie kobiety. Specyficzny trójkąt emocjonalny i poszukiwania odpowiedzi na pytanie- która jest prawdziwa?

REKLAMA
Dwie opowieści, dwie perspektywy, dwa spojrzenia na tę samą sprawę. Nieudane małżeństwo opowiedziane najpierw z perspektywy kobiety, potem mężczyzny. Mężczyzna nosi w sobie ranę, która powoli zasklepia się w rytmie codziennego, szczęśliwego życia. Typowo mieszczańskie szczęście przerywa tragedia- małżeństwo traci dziecko. Wracają wywołane splotem przypadków wspomnienia, otwierają się ledwie zasklepione rany, posypane solą podejrzeń. Kobieta walczy o swój związek, ale zaczyna używać do tego niewłaściwej broni. Jej starania odnoszą odwrotny skutek. Wkrótce, z opowieści mężczyzny, dowiadujemy się, że w tej historii przegrali oboje.
Ta prawdziwa. Na Węgrzech uznana za najlepszą książkę Maraia. Dwa monologi dwojga ludzi dowodzą jak wiele jest różnic w postrzeganiu rzeczywistości przez dwoje, pozornie bliskich sobie ludzi. Marai, ten znakomity obserwator ludzi, pokazuje jak wiele tracimy przez brak szczerości, brak umiejętności zadawania pytań, wyrażenia uczuć. Opisywane przez niego małżeństwo rozmawia szczerze tylko raz, tylko raz rozmawiali o swojej przyszłości, o sensie małżeństwa. Ta dwójka tak naprawdę nigdy nie powinna ze sobą być. Tradycyjne mieszczańskie małżeństwo węgierskie z pierwszej połowy XX wieku wyznaczało dla mężczyzny rolę tego, który utrzymuje rodzinę, kobiecie zaś rolę ozdoby domu. Kiepskie warunki jak na partnerską rozmowę. Sytuacji nie poprawił fakt, że ta dwójka pochodziła z różnych sfer, co z kolei powinno dać do myślenia mężczyźnie, kiedy zakładał drugi związek. Cóż, Marai, obrońca tych starych Węgier, stoi na straży doboru ludzi pod względem nie tylko pochodzenia, ale i upodobań, zainteresowań czy charakterów. Pisząc w 1941 roku tę książkę Marai nie mógł przypuszczać, że przeżyje ze swoją żoną jeszcze niespełna pół wieku, a kiedy zły los odbierze mu ukochaną towarzyszkę życia, nie mogąc znieść jej utraty, odbierze sobie życie.
Tylko dlaczego opisał związek tak różny od swojego?