Jerzy Alter
Powstanie
Wielobarwna panorama Wielkopolski czasów powstania
Jerzy Alter Powstanie Wielobarwna panorama Wielkopolski czasów powstania Dom Wydawniczy Rebis

Wielkopolska. Pod tym słowem kryje się nie tylko miejsce na mapie Polski, ale przede wszystkim tradycja, tradycja pracy, oszczędności, gospodarności, ale i gorącego patriotyzmu, nie tego deklarowanego słownie, nie tego, który zakłada śmierć dla ojczyzny, tylko tego nigdy nie wypowiadanego, patriotyzmu każdego dnia, dnia codziennego, takiego zwykłego, mieszczańskiego. I z pewnością bardziej szczerego, niż ten jedynie deklarowany słowem.Wielkopolska. Pod tym słowem kryje się nie tylko miejsce na mapie Polski, ale przede wszystkim tradycja, tradycja pracy, oszczędności, gospodarności, ale i gorącego patriotyzmu, nie tego deklarowanego słownie, nie tego, który zakłada śmierć dla ojczyzny, tylko tego nigdy nie wypowiadanego, patriotyzmu każdego dnia, dnia codziennego, takiego zwykłego, mieszczańskiego. I z pewnością bardziej szczerego, niż ten jedynie deklarowany słowem.

REKLAMA
W jednym z filmów toczących się w czasie Powstania Wielkopolskiego pokazana była scena sporu właściciela piekarni z pracownikami. Młodzi chłopcy chcieli iść na wiec, miało bowiem wybuchnąć powstanie, miała być Polska, a oni chcieli w tum wydarzeniu uczestniczyć. W piekarni jednak tak to jest, że praca rozpoczyna się wczesnym świtem, więc ich szef nie chciał się początkowo zgodzić, kiedy jednak usłyszał : „wolna Polska”, ukrywając łzę wzruszenia, zgodził się na wyjście swych pracowników, nakazując jednocześnie, by ci wrócili szybko, bo przecież i w Polsce ludzie będą chcieli jeść chleb i bułki. I ta właśnie scena stanęła mi przed oczami, kiedy czytałem książkę ukrywającego się pod pseudonimem Jerzego Altera, profesora Marka Hendrykowskiego. Od razu uspokoję tych, którzy nie lubią dydaktycznego przedstawiania historii. „Powstanie” nie jest opracowaniem historycznym, to przede wszystkim szereg etiud literackich osnutych w realiach czasów Powstania i lat poprzedzających jego wybuch. Postacie historyczne pomieszane są z fikcyjnymi, a nawet gdzieniegdzie sam Profesor wymyśla sobie sceny, które mają uświadomić potencjalnemu czytelnikowi, że bohaterzy tamtych dni byli tak samo zwykłymi ludźmi jak i my sami. Ludźmi z wadami, zaletami, pragnieniami i słabościami. Z drugiej strony młody czytelnik pojmie jedną prawdę. Powstanie Wielkopolskie zakończyło się sukcesem nie tylko dlatego, że sami powstańcy byli patriotami, całkiem nieźle wyposażonymi w uzbrojenie, zdeterminowanymi do wyzwolenia swej ziemi, ale przede wszystkim dlatego, że wybuchło w sprzyjających okolicznościach nie tylko militarnych, ale i politycznych. Gdyby bowiem zabrakło kogoś tak nielubiącego Niemców i tak ceniącego Polaków jak marszałek Foch…
Wybaczymy więc profesorowi Hendrykowskiemu jego dość swobodne traktowanie historii, przeplatanie faktów z domysłami, chciał bowiem dobrze i zamiar swój osiągnął. Zainteresował Czytelnika i choć niektórym przybliżył lata, w których kształt zachodniej granicy II Rzeczpospolitej należało ustanowić, krwią i walką.
A samo Powstanie? Chyba jeszcze będzie musiało poczekać na dzieło godne siebie.