Czesław Czapliński
Ryszard Kapuściński
Życie w podróży, życie jako podróż
Czesław Czapliński Ryszard Kapuściński Życie w podróży, życie jako podróż Spółdzielnia Wydawnicza Czzytelnik

Kim był Ryszard Kapuściński wie w Polsce chyba każdy, kim jest jego rozmówca, wiedza nieliczni. Obaj panowie wybrali sobie życie w podróży, podróżowanie jako sposób na życie. Pewnie dlatego fragmenty ich rozmów dowodzą swoistego pokrewieństwa dusz, wzajemnego zrozumienia.

REKLAMA
Przestrzegę od razu tych, którzy spodziewają się, że książka ta jest wywiadem-rzeką, lub kolejną biografią Kapuścińskiego. Jeśli szukasz kolejnej biografii, omiń tę książkę, jeśli jednak orientujesz się w meandrach jego życia, ta książka pomoże Ci zrozumieć dokonane przez niego wyborów i warunków, w których żył. Tematycznie jest więc książka podzielona na kilka obszarów. Brak uznania reportażu za osobny gatunek literacki w okresie PRL, fascynacja poezją, która zmusza do postawienia pytania- jak to? Kapuściński poetą? Wreszcie doświadczenia z podróży, fascynacja Afryką i ta wszechobecna polityka. Dyktatura w różnych częściach świata i jej nastawienie do zbyt dociekliwego reportera. Tak to bowiem jest, że dyktatorzy nie przepadają zza reporterami, zwłaszcza kiedy ci mogą ujawnić zbyt dużo.
Odrębnym zagadnieniem dyskusji była Rosja. W kontekście bieżących wydarzeń ten temat wydaj się passe. Fascynacja kulturą rosyjską niknie w cieniu Buczy. Wydawać by się mogło, że na wieki zapomnimy o Czechowie, Jerofiejewie czy Rachmaninowie. A jednak oddając głos samemu Kapuścińskiemu możemy lepiej zrozumieć Rosjan. Wprawdzie słowa te zostały wypowiedziane przed trzydziestu laty mogą się wydawać nieaktualne, ale pamiętajmy, że przecież dorosło nowe pokolenie ludzi. Nie zapominajmy jednak, że pokolenie to ukształtowało właśnie to stare. Te, o których mówił Mistrz reportażu. „Oni teraz pytają: w o wierzyć? Nic nie zostało. Nie mają Boga na niebie i nie mają Boga na ziemi. Są zupełnie samotni wobec własnego dramatu. Teraz szukają wyjścia z tej sytuacji. (….) Mogą ją wypełnić tendencje demokratyczne, ale mogą ją wypełnić – co też się dzieje- tendencje faszyzujące. Co zwycięży-nikt nie wie”.
Smutna jest to diagnoza.