Denisa Fulmekova
Agata
Denisa Fulmekova Agata Książkowe klimaty

Czterysta lat temu w dzisiejszej Bratysławie spalono pierwszą czarownicę. Miała mieć na imię Agata i pochodziła z małego miasteczka znanego dziś jako Podunajske Biskupice. Jej historię przypomina Denisa Fulmekova.

REKLAMA
Agatę poznajemy w deszczową noc, co już zwiastuje tragiczną opowieść. Nasza bohaterka żyje z piętnem córki kobiety wiarołomnej, z piętnem kobiety żyjącej w dziwnym małżeństwie, wreszcie ze sławą osoby do której można zwrócić się z problemem, czy powierzyć tajemnicę. Agata jest po prostu inna, a to przysparza zazwyczaj wrogów lub ludzi obojętnych, takich, którzy co prawda krzywdy nie zrobią, ale i nie staną w obronie, kiedy przyjdzie prawdziwe niebezpieczeństwo. A takie staje się realne. Wystarczy, że czyjeś krowy przestaną dawać mleko, lub ktoś nagle zachoruje. W poszukiwaniu przyczyn najprostsze jest tłumaczenie nieszczęść urokiem. Jeśli dodamy o tego ambitnego i surowego księdza, świeżo wydany Młot na czarownice, by stworzyć jednej kobicie piekło, po którym przyzna się do każdej zbrodni, nawet jeśli efektem będzie stos.
Denisa Fulmekova odtworzyła świat, o którym wiemy niewiele. Pewnie właśnie dlatego jej opowieść staje się dziwnie aktualna. Tak, uświadamiamy sobie, że zarówno namiętności ludzkie, jak i motywy działania nie zmieniły się przez te lata. Zazdrość, chciwość, zawiść, wreszcie brak cywilnej odwagi, by sprzeciwić się religijnemu fanatyzmowi. Coś nam to dziwnie przypomina, coś znajomego tkwi w tych słowach. I to ostatnie zaczyna nas przerażać.
Bowiem metody karania, czy zastraszania, bardzo łatwo powielić.