Piotr Siemion
Bella,  ciao
Piotr Siemion Bella, ciao Wydawnictwo Filtry

Krajobraz po wojnie. Zniszczenia, chaos, bezprawie i to rozpaczliwe poszukiwanie spokoju, bezpieczeństwa i normalności. I ta okrutna świadomość, że poszukiwanie to jest bezowocne.

REKLAMA
Siódemka wojennych rozbitków przemierza kraj bez map, przez bezmiar bezpańskiego świata. Tak wygląda zdewastowany wojną kraj. Mieszkańcy zostali pomordowani, wywiezieni lub kryją się po lasach, dziczejąc każdego dnia. Wojna deprawuje, więc i ta siódemka jest zdeprawowana. Właściwie ich misja, z pozoru mająca charakter wojskowy, jest szaloną próbą ucieczki od beznadziei, ucieczki gdzieś, gdzie wojna to tylko słowo w encyklopedii lub tytuł artykułu prasowego o wydarzeniach w mniej cywilizowanych częściach świata. Wydawać by się mogło, że nasza siódemka jest zdeprawowana. Ich sumienia są brudne jak narzędzia kominiarza, mimo to udowodnili, że pozostała w nich zdolność do poświęceń. Poświęcenie jednak w świecie, który zaznał już wszystkiego, jest tylko złudnym uspokojeniem własnego sumienia. I historia ta, mimo, że nie może skończyć się szczęśliwie, pozwala nam łudzić się, iż zawsze jakiś cień człowieczeństwa nie zostanie unicestwiony, że w każdym z nas pozostanie choćby cień człowieka.
Tytuł książki nawiązuje do starej piosenki partyzanckiej, opowiadającej o losie ludzi skazanych na ucieczkę czy walkę z silniejszym przeciwnikiem. Kiedy przeczytamy słowa piosenki, pojmiemy intencje autora, a lekturze towarzyszyć będzie narastające przerażenia. Wprawdzie akcja nawiązuje do atmosfery końca II wojny światowej, ale szybko zaczyna do nas docierać, że równie dobrze ta historia może opowiadać o wojnie na Ukrainie, czy przyszłym ogólnoeuropejskim konflikcie. I nagle zaczyna do nas docierać, że nasze szumne zapowiedzi o tym, że w razie czego stanęlibyśmy z bronią do walki, zaczynają ustępować przekonaniu, ze prawdziwym heroizmem jest trwanie. Wytrwanie koło umierającego ojca, ulżenie rannemu czy choremu w cierpieniach czy jakikolwiek inny ludzki odruch. Odruch dający nadzieję, że dawny świat, choć zmieniony i nie tak doskonały kiedyś powróci, a ludzie przypomną sobie czym jest humanitaryzm.
Bo bez tej nadziei jakakolwiek obrona przed agresorem nie ma sensu.