
Dobrzy ludzie śpią lepiej od złych, ale ci drudzy bawią się znacznie lepiej, kiedy nie śpią.
REKLAMA
Właściwie zacytowana powyżej myśl Autora mogłaby z powodzeniem być tytułem tej książki. Znakomity reżyser i scenarzysta w pełni spełnia się w roli prozaika. Mam wrażenie, że sukces literacki Woody Allena tkwi dokładnie w tym, co legło u podstaw jego sukcesu na planie filmowym. Allen wymyśla nieco absurdalną sytuację, stawia w niej swego bohatera i dowolnie kreuje jego zachowanie. Obserwując zderzenie normalnego człowieka z absurdem sytuacyjnym zaczynamy rozumieć, co tak naprawdę jest istotne w naszym życiu. I właśnie jest z trzymanym właśnie tomikiem. Choćby opowiadanie otwierające zbiorek. Właściciel pięknej willi godzi się udostępnić ją filmowcom w zamian za możliwość zagrania roli w filmie. Cierpliwie znosi jej dewastację, by wreszcie zrozumieć, że jego rolę mógłby odegrać zwykły manekin. To nasze pragnienie zaznaczenia swego życia, swego istnienia, pozostawienia czegoś po sobie, jest kosztowne, a koszty te nie są warte spodziewanego efektu. Może lepiej odpuścić to sobie i po prostu żyć?
Czytajmy, może znajdziemy remedium na to nasze życie
