
Lęk przed prawdziwym życiem może doprowadzić człowieka do granic szaleństwa, zwanego przez ludzi niekonwencjonalnym zachowaniem. To przesłanie książki Terezy Semotamovej.
REKLAMA
Mamy tu opowieść o młodej kobiecie, prawie dziewczynie, która postanawia wrócić do rodzinnego kraju. Tu, wobec braku perspektyw, a także niechęci do uporządkowania swego życia, decyduje się na bezdomność. Krótko mówiąc nasza bohaterka decyduje się na zamieszkanie w szafie. Drzwi szafy odgradzają ja od świata, od przeszłości i myślenia o przyszłości. Liczy się tylko teraźniejszość, dzień dzisiejszy. Liczy się zdobycie paru groszy na przeżycie jeszcze jednego dnia. Oczywiście takie życie niesie a sobą sporo niebezpieczeństw, jednak to bardziej opresyjny świat, świat sukcesu, świat mężczyzn, świat dorosłości przeraża naszą bohaterkę. Powoli, jak z mieszaniny puzzli, zaczyna nam układać się przeszłość naszej bohaterki, ale nawet wtedy nie potrafimy jej zrozumieć, puzzle bowiem są niekompletne, a interwencja siostry naszej bohaterki przerywa nam to odkrywanie. Mamy więc niedokończoną historię, w dodatku historię bez morału, bez przesłania. To właśnie sprawia, że opowieść o bezdomnej z wyboru staje się jeszcze bardziej smutna, książka ta po prostu przygnębia i tak naprawdę od pierwszych stron nie możemy doczekać się jej zakończenia.
A potem długo nas niepokoi świadomość, iż świat jest bezradny wobec niewypowiedzianych tragedii i lęków..
