
Co może robić zimą Francuz nad Bajkałem? Pić wódkę, palić cygara i czytać? A może odpoczywać od tego, co nazywamy cywilizacją, od samych ludzi, tempa życia i wszechobecnej wygody? A może chce na krótko utracić zdobycze cywilizacji, by później lepiej je doceniać?
REKLAMA
Kiedy usłyszałem o tej książce myślałem, że to jeszcze jedna turystyczna relacja o Rosji. Ot, wybiera się dziennikarz w podróż po Syberii, śpi we względnie wygodnych hotelach, przemieszcza się samochodem, czy wynajętym helikopterem i codziennie ogląda CNN. Jednak pomyliłem się- Sylvain Tesson postanowił naprawdę doświadczyć Syberii. Przez pół roku mieszkał w wynajętej chacie nad brzegiem Bajkału żyjąc jak współczesny eremita. Doświadczenie samotności było jednym z celów Tessona. Samotność pozwala na zatęsknienie za drugim człowiekiem do tego stopnia, iż pokonuje on duże odległości tylko po to, by przez chwilę usłyszeć ludzki głos. Ale samotność i brak współczesnych pokus pozwala również na coś innego- oto wreszcie możemy się skupić na tych książkach wokół których dotąd krążyliśmy, odkładając je do czytania w bliżej nieokreślonej przyszłości. Wreszcie samotność pozwala na odnalezieniu sensu każdej, nawet w najdrobniejszej czynności dnia codziennego. Zwykłe umycie kubka nabiera rangi wydarzenia, celebruje się je, podobnie jak niespodziewaną wizytę podróżnych. W samotności też zupełnie inaczej pije się alkohol. Alkohol przestaje być rekwizytem uatrakcyjniającym spotkanie towarzyskie, czy źródłem zapomnienia u ludzi, którym rzeczywistość zwaliła się na głowę. Alkohol staje się naturalnym uzupełnieniem zwykłych czynności. A palenie? Nerwowe palenie skracające oczekiwanie na tramwaj, czy palenie w drodze do pracy nie daje żadnej przyjemności z odrobiny nikotyny. Samotnik tylko może wygospodarować czas pozwalający na delektowanie się dymkiem…
W syberyjskich lasach jest więc książką o samotności, o Rosji, o docenieniu takich prostych rzeczy jak herbata, ciepły posiłek, dach nad głową czy lektura. Tesson pisał ją na gorąco, w czasie swego pobytu. O tym, że nie zmienił w niej ani słowa świadczyć może choćby pozostawienie sceny wykorzystania kilku stron książki do rozniecenia ognia. Barbarzyństwo? Być może, świadczące jednak o autentyczności zapisków.
W syberyjskich lasach jest więc książką o samotności, o Rosji, o docenieniu takich prostych rzeczy jak herbata, ciepły posiłek, dach nad głową czy lektura. Tesson pisał ją na gorąco, w czasie swego pobytu. O tym, że nie zmienił w niej ani słowa świadczyć może choćby pozostawienie sceny wykorzystania kilku stron książki do rozniecenia ognia. Barbarzyństwo? Być może, świadczące jednak o autentyczności zapisków.
