
„Przed domem babci Agnette kreśliliśmy na ziemi rysunki i uciekaliśmy potem przed polewaczkami, które nadjeżdżały pod wieczór, aby okiełznać wszechobecny kurz”
REKLAMA
Socjalizm w Angoli widziany oczami dziecka. Ondijaki, angolski pisarz, ukazuje świat, w którym nic nie jest normalne- w psiej budzie mieszka krokodyl, na stacji benzynowej nie ma paliwa, domy pozbawione są prądu, ale w dzielnicy stolicy rośnie mauzoleum, w którym mają być umieszczone zwłoki pierwszego prezydenta kraju. Absurd, którego nie zrozumieją ci, co już nie pamiętają naszej przaśnej peerelowskiej rzeczywistości.
Pierwsze lata po odzyskaniu niepodległości przez Angolę były niezmiernie trudne. Kraj borykał się z wszechobecną biedą, trwała odbudowa i modernizacja kraju po bratobójczych walkach. Znakiem tamtych czasów jest towarzysz sprzedawca na pozbawionej paliwa stacji benzynowej, który może wysypiać się do woli w godzinach pracy. Miasto pozbawione jest energii, ulice zapełnia wszechobecny kurz, którego nie było w złych czasach kolonializmu. Trwa jednak budowa wielkiego Mauzoleum, nadzorowana przez sowieckich specjalistów.
Wydaje się, że z tego stanu rzeczy wszyscy są zadowoleni, jednak w tę piękną z pozoru rzeczywistość wkrada się obawa o przyszłość. Oto bowiem Mauzoleum nie ma być ostatnią zmianą Luandy- zamyka się bowiem plażę i planuje zniszczenie domów w okolicach budowy. Dla mieszkańców osiedla jest to rewolucyjna wręcz zmiana ich życia. Dodatkowo mają oni świadomość, że nikt ich nie pytał o zdanie. My, których do tej pory zaskakują nasi przedstawiciele władz decyzjami o zmianie ulic, postawieniu lub usunięciu pomnika, nie jesteśmy zaskoczeni reakcją mieszkańców Luandy. Nikt bowiem nie lubi jeśli obcy chcą rządzić w naszym domu. W ten oto sposób w leniwej afrykańskiej społeczności tłumionej przez system totalitarny rodzi się odruch buntu. Starsi protestują przeciw zamykaniu plaży i uniemożliwianiu im połowu ryb, dzieciom zaś przychodzi do głowy radykalny pomysł – wysadzenie budowli. Dzieci zdają sobie sprawę, że będzie to czyn po którym nic nie będzie takie same. Przygotowują misterny plan, który nie może się udać. Jednak mauzoleum zostaje wysadzone. I tu pojawia się ten tajemniczy sowiecki sekret...
Na pierwszy rzut oka książka Ondijakiego jest pełna humoru. Jednak śmiech, który w nas wzbudza jest śmiechem przez łzy, a nostalgia, jaką możemy czuć w czasie lektury wynika tylko ze skojarzeniem z czasami naszej młodości. I dlatego Autor jest nam tak bliski.
