
I tak będzie z Gregorem : inni dyskretnie przywłaszczą sobie jego pomysły, podczas gdy on przejdzie przez życie w gorączce
REKLAMA
Życie Nikola Tesli stało się inspiracją dla Jeana Echenoza do napisania książki „Błyskawice. Opowieść o niezwykłym wynalazcy.”
Bohater książki, Gregor jest genialnym wynalazcą. Jak każdy geniusz nie przywiązuje uwagi do dóbr doczesnych, choć ceni sobie wygodę i dostatek. Jego potrzeby ograniczają się jednak do minimum- wygodne mieszkanie i miejsce do pracy. Reszta nie istnieje. Jedyna słabość to gołębie i dziwne upodobanie do cyfry 3.
Wynalazca stara się chronić owoce swojej pracy patentami. Niestety nie uratuje go to przed nędzą- efekty jego pracy przywłaszczane są przez różnych spryciarzy. Nie inwestuje bowiem w żadne dobra materialne-liczy się tylko praca. Po co ma kupować dom, skoro może mieszkać w wygodnym hotelu? Po co ma myśleć o przyszłości, skoro teraźniejszość jest pasjonująca efektami pracy? Przyszłość też przyniesie nowe wynalazki. Tego, że mogą nie zostać zaakceptowane Gregor nie przyjmuje do wiadomości. Nie zdaje sobie bowiem sprawy ,że znacząco wyprzedza epokę. I to właśnie stało się w konsekwencji przyczyną nędzy Gregora i jego śmierci w obecności jedynie gołębi.
Język, którym Echenoz pisze Błyskawice, jest językiem prostym, surowym, językiem godnym technokratów. To ten sam język, którym posługuje się Max Fritsch w Homo Faberze. Ale właśnie to jest siłą książki, ta techniczność języka nie przeszkodzi bowiem Czytelnikowi w uplastycznieniu fabuły.
Cóż można dodac, poza tym,że książka ta wyszła nakładem wydawnictwa Noir sur Blanc?
Bohater książki, Gregor jest genialnym wynalazcą. Jak każdy geniusz nie przywiązuje uwagi do dóbr doczesnych, choć ceni sobie wygodę i dostatek. Jego potrzeby ograniczają się jednak do minimum- wygodne mieszkanie i miejsce do pracy. Reszta nie istnieje. Jedyna słabość to gołębie i dziwne upodobanie do cyfry 3.
Wynalazca stara się chronić owoce swojej pracy patentami. Niestety nie uratuje go to przed nędzą- efekty jego pracy przywłaszczane są przez różnych spryciarzy. Nie inwestuje bowiem w żadne dobra materialne-liczy się tylko praca. Po co ma kupować dom, skoro może mieszkać w wygodnym hotelu? Po co ma myśleć o przyszłości, skoro teraźniejszość jest pasjonująca efektami pracy? Przyszłość też przyniesie nowe wynalazki. Tego, że mogą nie zostać zaakceptowane Gregor nie przyjmuje do wiadomości. Nie zdaje sobie bowiem sprawy ,że znacząco wyprzedza epokę. I to właśnie stało się w konsekwencji przyczyną nędzy Gregora i jego śmierci w obecności jedynie gołębi.
Język, którym Echenoz pisze Błyskawice, jest językiem prostym, surowym, językiem godnym technokratów. To ten sam język, którym posługuje się Max Fritsch w Homo Faberze. Ale właśnie to jest siłą książki, ta techniczność języka nie przeszkodzi bowiem Czytelnikowi w uplastycznieniu fabuły.
Cóż można dodac, poza tym,że książka ta wyszła nakładem wydawnictwa Noir sur Blanc?
