Jerzy Pilch - Wiele demonów
Jerzy Pilch - Wiele demonów Wydawnictwo Wielka Litera

Po prostu Jerzy Pilch… czy trzeba coś jeszcze dodawać?

REKLAMA
Czort chyba podkusił Jerzego Pilcha do pisania powieści w sposób, w jaki komponowane są zazwyczaj opery. Mamy uwerturę, w której Autor wprowadza nas w klimat Sigły, miejscowości położonej na luterskim Śląsku Cieszyńskim, następnie przedstawia nam główne osoby dramatu. A gdy już się zupełnie pogubimy w siglańskiej rzeczywistości, Autor ujawnia nam wątek obyczajowo kryminalny.
Mieszkańcy Sigły żyją sobie swoim prostym, spokojnym, niekiedy nawet nudnym życiem oszczędnych i gospodarnych luteran. Zdarzają się oczywiście wśród nich wyrzutki społeczne, wśród których króluje dawny nauczyciel, poliglota i erudyta, zwolniony z pracy za alkoholizm. Nikt jednak nie sieje takiego fermentu i zgorszenia jak zbuntowane córki pastora. Dziewczyny te uparły się bowiem, by każdego mieszkańca peszyć i wpędzać w kompleksy. Nic więc dziwnego, że wśród starszych nieco kobiet, dziewczęta te nie miały zbyt dobrej opinii. Czy ich postępowanie wynikało jednak ze złej woli, czy było raczej przejawem buntu nastolatek tego nam Autor nie wyjaśnia. Młode pastorówny buntowały się i koniec.
Oczywiście wieś taka jak Sigła musi mieć swoich cudotwórców, muszą ją również nawiedzać przeróżni oryginałowie, których obecność nie wpływa pozytywnie na siglańską młodzież. Co za czasy, co za obyczaje! Pod wpływem tych wichrzycieli młody chłopak kupuje biały płaszcz i skraca w nim rękawy! Wszyscy już wiedzą, że świat idzie w kierunku moralnego upadku i nic nie jest w stanie tego powstrzymać. I tak naprawdę nie wiemy, jak mogły by się potoczyć losy Sigły, gdyby nie nagłe zniknięcie młodszej córki pastora. Czy to nieszczęście jest jednak w stanie wpłynąć na tak zdemoralizowanych młodych ludzi? Czy zniknięcie to nie przyspieszyło raczej ostatecznego moralnego upadku Sigły, które objawiło się zaręczynami starszej córki pastora z katolikiem? Cóż zrobi pastor? Kto przyjmie młodych pod swój dach w noc wigilijną?
Czy „Wiele demonów” to książka prześmiewcza, czy raczej tragiczna? Śmiejąc się z Siglan i ich przesądów, z córek pastora, które starają się wmówić sobie moralną degrengoladę, zaczynamy rozumieć, że nigdy w historii Polski ludzie nie traktowali tak poważnie Boga, jak za czasów Stalina. I to nam uświadamia książka Pilcha.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?