Katarzyna Pawlak  Za Chiny ludowe
Katarzyna Pawlak Za Chiny ludowe Dom wydawniczy PWN

Najważniejsze rzeczy, które powinien posiadać student w Chinach to kubek i rower. Kubek nie musi być nowy, może być nim nawet słoik. Wystarczy do zaparzenia herbaty lub ziół. Rower koniecznie musi być stary. Nowy zostanie skradziony i sprzedany…..

REKLAMA
Jeszcze trzydzieści lat temu statystyczny Chińczyk czuł się bogaty jeśli posiadał magnetofon i rower. Dziś Chińczycy kupują mieszkania warte kilka milionów dolarów, a ich kraj jest najbogatszy i najprężniej rozwijającym się krajem na świecie. Współczesne Chiny to pochodna systemu kapitalistycznego, w którym państwo ma decydujący głos i ideologia komunistyczna. To kraj nierówności społecznych, w którym jeden człowiek może posiadać kilkanaście mieszkań, dla drugiego zaś posiadanie mieszkania, koniecznego by stać się atrakcyjnym w oczach kobiety, pozostaje jedynie nieziszczonym marzeniem.
Zwiedzanie tego kraju rozpoczynamy w towarzystwie kobiety, która pokochała Chiny. Socjolog, tłumacz języka chińskiego, podróżniczka, doktorantka na chińskich uczelniach. Kobieta, która posmakowała Chiny takie, jakimi są one naprawdę. Słowem podróżujemy w towarzystwie Katarzyny Pawlak. Autorka książki poznawała Chiny od wewnątrz, mieszkając tam i studiując. Jako studentka uczelni w Szanghaju i Pekinie mogła poznać specyfikę tych dwóch miast, smakować codzienność zwykłej chińskiej ulicy, począwszy od poznawania zwykłych ludzi, ich kuchni i problemów, na analizie życia politycznego i gospodarczego skończywszy. Korupcja, nepotyzm, rozwarstwienie społeczne psują ten kraj. Można być przestępcą i uniknąć kary, o ile będzie się miało odpowiedniego tatusia. Można się nie uczyć, ale skończyć studia, jeśli będzie się miało poparcie odpowiednich ludzi. To samo jest w przypadku pracy. Wydawało by się, że tak skorumpowany kraj powinien dawno upaść. Tymczasem dzieje się inaczej. Czyżby był to wynik mrówczej pracy milionów ludzi marzących o lepszym życiu? Tych, którzy zmierzają w stronę metropolii, by za cenę poniżających warunków życia wykuwać lepsze życie swoich dzieci. To właśnie są dzisiejsze Chiny.
Jeśli chcielibyśmy poznać jakikolwiek obcy nam kulturowo kraj nie powinniśmy dziwić się jakiemukolwiek choćby najbardziej odmiennemu zwyczajowi. Nie powinniśmy też okazywać wydumanej przez nas wyższości kultury, którą my reprezentujemy nad kulturą, którą chcemy poznać. W przeciwnym razie zrazimy do siebie wszystkich, z którymi będziemy się stykać i damy pożywkę do ksenofobicznych wyobrażeń o naszym narodzie. Ta stara prawda zostaje jakby zapomniana przez wszystkich, którzy wybierają się za granicę. Jak dalece zachowanie takie jest uciążliwe dla innych, którzy podróżują po świecie, wie najlepiej Autorka. Właśnie ona musiała walczyć ze stereotypem „laowaia” człowieka z zewnątrz, który mniej lub bardziej świadomie łamie zwyczaje, ocierając się o zwykłe chamstwo.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?