
”Najczęściej używanym słowem w polskim dyskursie publicznym jest obrażanie. Pan/pani obraża mnie albo moje uczucia religijne, albo patriotyczne. Nie da się tak żyć…” Twarda i bezkompromisowa recenzja naszej współczesności z dodatkiem portretu przeciętnego Polaka. Wystarczy by sięgnąć? Nie? A jeśli dodamy, że spisana z rozmów z Kuczokiem, Karpowiczem, Kolskim, Stasiukiem, Vargą czy Ostachowiczem?
REKLAMA
Co to znaczy być Polakiem? Cóż w dzisiejszych czasach znaczy trudne i zdewaluowane, przez częste powtarzanie, słowo patriotyzm? Co kształtowało kilkanaście osób, które w jakimś stopniu wpływają na nasze życie intelektualne? Wreszcie co tak naprawdę zdarzyło się w Popielawach, do czego potrzebne jest Joannie Bator kimono i dlaczego Magdalena Tulli nie ma biurka… Słowem, sprawy ważne i istotne pomieszane z życiem rozmówców i okraszone anegdotycznymi ich przyzwyczajeniami. Czytelnik ma wrażenie uczestnictwa w prezentowanych rozmowach. Może siedzieć w mieszkaniu Krzysztofa Vargi kontemplując artystyczny nieład jego książek, podziwiać owcę strzygącą trawnik Andrzeja Stasiuka i słuchać bezwzględnej oceny historii Polski prezentowanej przez Janusza Rudnickiego.
Nie jest zadaniem recenzenta streszczać prezentowaną książkę. Prawem, a także obowiązkiem recenzenta jest podzielenie się wrażeniem z lektury. Jakim jest więc współczesny Polak widziany oczami rozmówców Doroty Wodeckiej? Otóż współczesny Polak jest niczym pomnik Patrioty stojący w Stalowej Woli. Monstrualna rzeźba w której są elementy chwały polskiego oręża połączone bez żadnego planu i pomyślunku. Rzeźba, z której bije bezradność i żałosne spojrzenie w czasy, które już nigdy nie wrócą. Bolesne? Być może… Za to prawdziwe.
